wydarzenia

Bohaterom spod Polskich Termopil

Bohaterom spod Polskich Termopil

Pod Warszawą trwał już „Cud nad Wisłą”, gdy na Lwów ciągnęła słynna 1 Konna Armia Siemiona Budionnego. Kto z potyczek z bolszewikami pozostał jeszcze żyw, szedł ratować Lwów. Do Lwowa wracał też zaciąg młodych ochotników dowodzony przez kpt. Bogdana Zajączkowskiego. Młodzi gimnazjaliści, studenci i inni, którzy bronili ojczyzny przed bolszewicką nawałą, mieli do celu niespełna 50 km, gdy dopadła ich wielka konnica. Było to 17 sierpnia 1920 r. Aż trudno w to uwierzyć, ale młodzi ludzie stawili czoła wielkiej nawałnicy. Z 330. żołnierzy i oficerów bitwę przeżyło tylko kilku. Młodzi ochotnicy ocalili Lwów, bo po bitwie Budionny skierował swoją konnicę na północ. Pod Zamościem dopadła go nasza kawaleria i rozbiła w pył.

Kolejarski pokłon bohaterom

Bitwa pod Zadwórzem, małą wioską w rejonie lwowskim, zrazu została nazwana „Polskimi Termopilami”. Analogie z tym, czego dokonało wojsko Leonidasa pod Termopilami są zbyt oczywiste. Już kilka miesięcy później, na polu bitwy został usypany kurhan, który zwieńcza krzyż w kształcie słupa granicznego. U podstawy kurhanu umieszczona została spiżowa tablica „Orlętom poległym w dniu 17 sierpnia 1920 roku w walkach o całość ziem kresowych”. Pomnik był celem marszy, pielgrzymek, rajdów i zwykłych wycieczek. O dziwo, przetrwał czasy radzieckiego imperium. Ba, nawet przetrwała do dziś piękna kolejarska – tuż obok biegną tory kolejowe – tradycja włączania sygnałów przez przejeżdżające pod kurhanem pociągi. – Jako młodzi chłopcy przyjeżdżaliśmy do Zadwórza i nie wiedzieliśmy, dlaczego pociągi tu zwalniają i włączają gwizdki czy nawet syreny – mówi Janusz Balicki, prezes Towarzystwa Opieki nad Polskimi Grobami Wojskowymi we Lwowie.

Ziemia polską krwią przesiąknięta

Lwowskie Towarzystwo wzięło na siebie ciężar opieki nad polem bitwy pod Zadwórzem. Gdy padło sowieckie imperium do Zadwórza ciągnie coraz więcej wycieczek. Zwłaszcza w kolejne rocznice bitwy. Z pomocą państwa polskiego cmentarzyk został odnowiony, wzgórze umocnione. Na stare miejsce wróciła wotywna tablica, tylko z nieco zmieniona treścią. Ukraińcy nie godzili się na słowo „kresy” i napis już jest bez, na co zgodziła się strona polska. W sobotę wypadała dokładnie 99. rocznica bitwy i do Zadwórza przyjechało kilkaset osób. Wśród nich sędzia Bogdan Nizieński. – Być tu, to nasz święty obowiązek – mówił przewodniczący Rady ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. – Tu leży żołnierz polski, który ukochał Polskę ponad wszystko. Ta ziemia nasiąknięta jest jego krwią.

Uroczystości w sobotę rozpoczęły się na Cmentarzu Orląt we Lwowie. Pod Pomnikiem Chwały był apel, a później wieńce i znicze w Kwaterze Zadwórzańskiej. Uroczystościom przewodniczył Jan Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów. – To była obrona cywilizacji łacińskiej przed antycywilizacją sowiecką – w mocnych słowach bitwę sprzed 99. lat określił min. Kasprzyk. Do Zadwórza wyjechali po raz któryś stalowowolanie. Co roku na mszy pod zadwórzańskim kurhanem są przedstawiciele samorządu miejskiego, miłośnicy Kresów, harcerze i strzelcy. Pod krzyżem na szczycie spoczął wieniec od Prezydenta i Rady Miejskiej Stalowej Woli.

Pani Maria przetarła szlak

Po raz pierwszy od lat do Zadwórza nie przyjechała Maria Mirecka, ostatnia z siedmiorga niezwykle dla Polski zasłużonego rodzeństwa. Mieszkanka Racławic, obecnie w Warszawie, ma wszak 104 lata i z nieobecności nie musi się tłumaczyć. Trzeba tu nadmienić, że była jedną z pierwszych, co do Zadwórza pielgrzymowali. Jeszcze nielegalnie, za czasów komuny była kurierką polskości. Nie dlatego, że studiowała we Lwowie, a dlatego, że jej brat Bronisław był jednym z kilku, co bitwę pod Zadwórzem przeżyli. Trafił do sowieckiej niewoli, z której szczęśliwie udało mu się uciec. Po studiach wrócił na Kresy, już w sutannie. Śmiercią groziły mu po kolei hitlerowcy, Ukraińcy za niemieckiej okupacji i sowieci po niej. Wytrwał i teraz pamięć o nim jest niezwykle głęboka. Nie tylko na Kresach. W Przemyślu np. jest stowarzyszenie jego imienia. A u nas nic.

Za Polski socjalistycznej bitwa pod Zadwórzem była tabu. Dopiero w 1990 r. na jednej z kolumn Grobu Nieznanego Żołnierza umieszczona została tablica z nazwą tego pola bitewnego. A to właśnie od zadwórzańskiej bitwy wziął się najsłynniejszy w Polsce grób. W bitwie tej poległ m.in. Konstanty Zarugiewicz, uczeń siódmej klasy szkoły realnej, obrońca Lwowa z 1918 r., kawaler MV i Krzyża Walecznych. Został przez sowietów tak posieczony, że ciała nie można było zidentyfikować. Jego matce przedstawiono trzy trumny. Wskazała jedną, którą z honorami przetransportowano do Warszawy i złożono właśnie pod kolumnadą na Pl. Saskim.

zadw kopiec

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

Marcin Swobodny

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

wydarzenia

Więcej w wydarzenia

auto w stawie

Samochodem prosto do stawu

stw24.pl6 września 2019
Farma fotowoltaiczna na trackerach(1)

Tauron wybuduje dużą farmę

stw24.pl21 sierpnia 2019
obwodnica z góry

Raport z budowy

stw24.pl21 sierpnia 2019
nadbereżny biletomat

Rewolucja w autobusach

stw24.pl21 sierpnia 2019
stadion 3

Przyspieszenie na stadionie

stw24.pl20 sierpnia 2019
303-193215

Kierowca stracił prawo jazdy

stw24.pl19 sierpnia 2019
69630323_2067423953432878_8325425509202657280_n

Radny otwiera listę

stw24.pl19 sierpnia 2019
pis 3

Wyspa wolności w Parku Miejskim

stw24.pl18 sierpnia 2019
Weber

Weber dziesiąty, Krzek piętnaście oczek niżej

stw24.pl16 sierpnia 2019

Kontakt

Redakcja
tel. 881 252 577
e-mail: redakcja@stw24.pl

Reklama
tel. 570 224 700
e-mail: biuro@stw24.pl

Copyright © STW24.pl