Fotorelacje

Fotograf z Niska jako jedyny Polak na przejmującej wyprawie w Srebrenicy

Fotograf z Niska jako jedyny Polak na przejmującej wyprawie w Srebrenicy

Srebrenica – mała miejscowość we wschodniej Bośni. Ponad 23 lata temu doszło tam do tragicznych wydarzeń. Serbowie zamordowali ponad 7 tys. muzułmańskich chłopców i mężczyzn. Ku pamięci poległych, co roku odbywa się tam symboliczny marsz. Uczestnicy udają się w miejsca, które wówczas były celem uciekinierów, trasą, której zbocza nadal pełne są min i niewybuchów.Na tej wyjątkowej i niezwykle przejmującej wyprawie był Marcin Walko, młody fotograf z Niska, który jako jedyny Polak, udokumentował to wydarzenie. Był zarówno fotografującym uroczystość główną jak i tym, który brał udział w całym marszu.

Opowiedział nam o całej podróży, swojej pasji do fotografii oraz o tym, co zobaczył i przeżył.

Marsz, upamiętniający ofiary maskary, ma miejsce co roku, co roku też odbywa się pochówek osób, które zginęły w lipcu 1995 r. Jak zaznacza, trzy dni „wędrówki”, dają możliwość ogromnego zaangażowania i obcowania z mieszkającymi tam ludźmi.

– Idzie się szlakiem ‘uciekinierów’, tych którzy szukali schronienia przed śmiercią, udając się do stref zdemilitaryzowanych. W górach, których zbocza nadal są zaminowane, w których odnaleziono miejsca kaźni i ‘masove grabnice’. Marsz ma również znaczenie symbolicznie. Przechodziliśmy trasą, której zbocza nadal pełne są min i niewybuchów, do miejsca, z którego wyruszyli szukający wówczas ratunku, tym samym ludzie, którzy wyczekują nas w Potocari, płaczą, widząc w nas rodziny które wracają do domu całe i zdrowe – opowiada Marcin Walko.

Upamiętnienie ofiar i wejście w tamtą kulturę było zwieńczeniem podróży Marcina po Bałkanach, począwszy od Macedonii, przez Albanię, Czarnogórę i Sarajewo w którym spędził kilka dni z rówieśnikami. Podczas wyprawy spotkał także kolegów ‘po fachu’, dziennikarzy z Włoch, Hiszpanii, z Usa, korespondentów pracujących dla Al-Jazeera, i “free lancerów”.

– Srebrenica, Potocari były miejscem, które pominąłem podczas mojej poprzedniej wyprawy do Bośni. Bardzo chciałem je zobaczyć, poznać historię wydarzeń, które działy się podczas ostatniego konfliktu, między innymi dlatego, że wszystko działo się na Bałkanach, które bardzo lubię. To miejsce, w którym zaczęła się Europa, w którym pomieszanie kultury i języka mocno daje znać o sobie czego efektem jest przeogromne bogactwo wrażeń, tych wizualnych, dzięki którym tam najczęściej wyjeżdżam na zdjęcia – mówi niżanin.

Jak zaznacza, istotne też jest to, że to stosunkowo “świeży” temat, w znaczeniu czasu i daty. – W Polsce, żyliśmy już wygodnie jako dzieciaki, mogliśmy się bawić na podwórkach, korzystać ze wszystkiego co już nowoczesne, tam natomiast w cywilizowanej wydawałoby się już Europie, koleżanki i koledzy w tym samym wieku mogli co najwyżej układać klocki w piwnicach, chroniąc się przed ostrzałem – opowiada.

„Ślady po kulach i bombardowaniach są sukcesywnie tynkowane i malowane, tak jak gdyby nic się nie wydarzyło”

– Dość szczegółowo podglądnąłem wnętrza miast, zakręcone uliczki i stare części każdej ze stolic, niemniej docelowo to właśnie Sarajewo było tą, do której chciałem wrócić, zobaczyć, jak zmienia się, na przestrzeni, dwóch, trzech lat. Wolnym tempem wszystko się odbudowuje, ślady po kulach i bombardowaniach są sukcesywnie tynkowane i malowane, tak jak gdyby nic się nie wydarzyło, trudno w sumie, żeby ktoś chciał rozpamiętywać przykrości z przed kilkunastu lat, więc tym bardziej fotograficzny i filmowy dowód i zapis jest ważny, żeby mieć punkt odniesienia, do ludzi do miejsca, do historii z nimi związanych – wyjaśnia Marcin Walko.

Dlaczego akurat czerń i biel?

– Bo lubię, zresztą klasyka reportażu, klasycy fotografii tak robili, odcinając tym samym jakiekolwiek barwne wrażenia i zachwyty, dzięki temu koncentrujemy się na wydarzeniach, scenie która ma miejsce na zdjęciu, bardziej aniżeli podziwialibyśmy barwne pocztówki, które nijak nie korespondują z treścią a jedynie podnoszą walory estetyczne, a przecież o prawdę się rozchodzi bardziej niż estetykę czy kolorową ekspresję – wyjaśnia niżanin.

Fotograf z Niska ma już w planach odwiedzenie kolejnego miejsca, ale na razie nie chce zdradzać gdzie tym razem się wybierze. Podkreśla jedynie, że będzie to próba ujęcia wydarzenia równie ‘mistycznego’, bądź przekazanie jakiejś wiedzy na temat bardzo bliskiego nam wydarzenia. Liczy także na to, że może w końcu uda się znaleźć odpowiednie miejsce i zrobić wystawę z dotychczasowego, nietuzinkowego dorobku.

gęba

Agata Piotrowska 

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Fotorelacje

Więcej w Fotorelacje

38276315_512987452493591_64937594823114752_n

Komu przywali maszt?

stw24.pl1 sierpnia 2018
IMG_3133 (Kopiowanie)

Policjanci obchodzili swoje święto

stw24.pl12 lipca 2018
glowne

Ta szkoła powstawała razem z miastem. PSP 1 ma 80 lat

stw24.pl8 czerwca 2018
IMG_0241 (Kopiowanie)

Chichot Klio na Gżegżółkach – treść dyktanda

stw24.pl3 maja 2018
IMG_6585 (Kopiowanie)

Wolontariat to służba dla drugiego człowieka

stw24.pl7 grudnia 2017
glowne

Pracownik socjalny – ten zawód wymaga empatii

stw24.pl21 listopada 2017
paweł Gardy

Nie ma mocnego na Gardego?

stw24.pl13 listopada 2017
glowne

Strażacy mają nowoczesne stanowisko kierowania

stw24.pl6 listopada 2017
grafika-sygnal-alarmowy-maszt-770x400

TROCHĘ SMUTNY JUBILEUSZ

stw24.pl15 października 2017

Kontakt

Redakcja
tel. 500 173 067
e-mail: redakcja@stw24.pl

Reklama
tel. 514 709 109
e-mail: biuro@stw24.pl

Szybki kontakt
tel. 570 224 700
e-mail: kontakt@stw24.pl

Copyright © STW24.pl