W Stalowej Woli

Kto zapłaci za nielegalne wycięcie lipy?

Kto zapłaci za nielegalne wycięcie lipy?

Administracja Osiedla Nr 1 na początku roku wycięła nielegalnie lipę pod blokiem na ul. Wojska Polskiego. Postępowanie w tej sprawie toczy się w Wydziale Planowania, Przygotowania Inwestycji i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta. Nałożona będzie zapewne sankcja finansowa. Kto poniesie koszty niefrasobliwości pracowników spółdzielni? Sami odpowiedzialni za szkodę czy mieszkańcy?

Chcieli wyciąć suche, a wycięli żywe drzewo

W październiku zeszłego roku na tablicy ogłoszeń w bloku wywieszono informację o planowanym wycięciu suchego drzewa. Takie rzeczywiście znajdowało się na trawniku przy budynku. Już od dłuższego czasu nie wypuszczało żadnych liści. 22 stycznia pracownicy administracji przyszli z piłą i w jednym momencie wycięli zupełnie inne drzewo, a mianowicie żywą lipę, która rosła tuż przy wejściu do klatki. Ze zdjęć, jakie pokazywali mieszkańcy wynikało, że lipa w okresie pozazimowym pięknie rosła, okalając swoimi gałęziami zarówno wejście, jak i oba chodniki. Po przebudowie podwórka kilka lat temu i utworzeniu dużego parkingu, lipa ta dawała wytchnienie podczas gorących letnich dni.

Zezwolenie było, a jednak go nie ma

Mieszkańcy byli oburzeni. Wysłali skargę na majstra, który wyciął drzewo, do kierownika administracji Andrzeja Cichonia. Kierownik jednak bronił swojego pracownika. Administracja zaprzeczała jakoby drzewo było żywe i utrzymywała, że od początku planowano wyciąć to właśnie drzewo. Temu z kolei zaprzeczają mieszkańcy, którzy zareagowali na miejscu. Informują nas, że obecny przy wycince majster doskonale wiedział, że został wysłany do wycięcia suchego drzewa znajdującego się 10 m dalej. Stwierdził jednak, że nie znajduje się ono w obrębie działki Spółdzieni Mieszkaniowej (blok sąsiaduje z terenem należącym do SBM). Dlatego samowolnie dokonał wyboru wycięcia lipy. Nie jest zatem prawdą, że usunięto drzewo właściwe. W piśmie wysłanym do kierownika żądano ukarania dyscyplinarnego i finansowego majstra odpowiedzialnego za samowolną wycinkę. Kierownik w swojej odpowiedzi z 31 stycznia nie odniósł się do tego żądania.

Mieszkańcy nie dali za wygraną i zgłosili sprawę do swojej dzielnicowej.

- Zadzwoniłam z zapytaniem, czy taka sytuacja miała miejsce i czy posiadali wymagane w tej sprawie wszelkie pozwolenia na wycięcie. Potwierdzili, że tak – mówi nam starsza aspirant Katarzyna Wilk, dzielnicowa rejonu nr 4. Podkreśla również, że mieszkańcy zostali poinformowani o możliwości złożenia zawiadomienia w przypadku podejrzenia, że drzewo zostało usunięte nielegalnie.

Mieszkańcy złożyli jednak zawiadomienie prosto do Urzędu Miasta. Tam dowiedzieli się, że żadnej zgody na wycięcie nie było. Żaden wniosek w tej sprawie do gminy nie wpłynął. Według ustawy o ochronie środowiska zezwolenie takie trzeba mieć, gdy obwód pnia drzewa na wysokości 5 cm nie przekracza (w przypadku lipy) 50 cm (art. 83f ust. 1 pkt 3). Zmierzyliśmy – u podstawy wynosi 75 cm. Oznacza to, że administracja po prostu policjantkę okłamała.
– Zostały dokonane wszystkie pomiary i sporządzono dokumentację, która będzie skutkowała wszczęciem postępowania ws. nielegalnego wycięcia drzewa, co się wiąże najprawdopodobniej z nałożeniem kary finansowej. Dokonaliśmy pomiarów średnicy. Pień tego drzewa jest zabezpieczony. Został spisany protokół – mówi Witold Tutak z WPPIiOŚ UM, który prowadzi to postępowanie. – Na pewno sprawa nie zostanie odpuszczona. Decyzja musi zostać wydana.

Kłamstwo za kłamstwem

Jak utrzymuje kierownik Cichoń w swoim piśmie: “Po wycięciu drzewa na przekroju pnia widać, że tylko ok. 5% tkanki jest zdrowa [kolor jasny] a pozostała tkanka jest martwa” (pisownia oryginalna). Zdjęcie rzeczonego pnia prezentujemy poniżej, by czytelnicy samodzielnie mogli ocenić procent “koloru jasnego” pnia. Kierownik najwyraźniej badał inny pień. Może po tym rzeczywiście suchym drzewie, które zostało wycięte zaraz po interwencjach mieszkańców, a które zdaniem majstra nie znajdowało się na terenie SM. Jednak ostatecznie przez pracowników tej spółdzielni zostało wycięte. Dodatkowo zgodnie z prawem obowiązkiem administracji jest poinformowanie mieszkańców już nawet o zamiarze złożenia takiego wniosku o zezwolenie na wycinkę z 30-dniowym wyprzedzeniem.

Brak kompetencji

Niekompetenecję swoją, jak i swoich pracowników kierownik Cichoń potwierdził w służbowym e-mailu do przełożonego, prezesa Artura Pychowskiego. Mail ten prezes udostępnił mieszkance, która osobiście składała u niego skargę na działania majstra i bezczynność kierownika. Kierownik określał w nim wycięte drzewo jako “prawdopodobnie suchy klon”. Osobiście potwierdził te słowa na Radzie Mieszkańców. Urząd Miasta jednak wyraźnie zaznaczył, że gatunek drzewa to lipa. Kierownik nie tylko w służbowej korespondencji używa niepewnych sformułowań, ale też myli się w elementarnych sprawach. Czy naszą zielenią zajmują się osoby, które nie rozróżniają lipy od klona, drzewa żywego od suchego i koloru jasnego od ciemnego? Wygląda na to, że tak.

Drzewo wycięte nielegalnie

13 lutego br. prezydent odpowiedział na pismo mieszkańców, w którym stwierdzał, że drzewo zostało wycięte “(…) bez uzyskania wymaganego zezwolenia ze strony Prezydenta Miasta Stalowej Woli”. Zostały podjęte czynności prawne, które skończą się karą finansową nałożoną na spółdzielnię (wysokość zależna jest od kilku czynników, opisanych w art. 89 ustawy o ochronie przyrody). Tylko kto ją zapłaci? Czy mieszkańcy powinni ponosić konsekwencje nieodpowiedzialności spółdzielni? Zwłaszcza, że widać zupełny brak reakcji na wskazywane nieprawidłowości. Mieszkańcy są poniękąd usługobiorcami, płacą za coś, czego nie otrzymują. Wymagają, a to pozostaje bez echa. Płacą czynsz, z którego m.in. opłacane są pensje kierownika, majstra jak również administratorki, która nie ma czasu z nami rozmawiać, bo ma pracę. To też jest jej praca. Czy ktoś w spółdzielni jeszcze pamięta, kto tu i dla kogo pracuje?

Skontaktowaliśmy się z kierownikiem administracji. Chcieliśmy poprosić o odniesienie się do kłamstwa administracji względem dzielnicowej, o wyciągnięcie konsekwencji względem winnych osób, o jego wypowiedź, w której myli lipę z klonem, a przede wszystkim o to, kto poniesie koszty szkody. Niestety kierownik odmówił udzielania jakichkolwiek komentarzy powołując się na trwające w tej sprawie postępowanie.

O dalszych czynnościach w tej sprawie będziemy informować.

AL

Zobacz Komentarze (2)

Komentarze

  1. kuma

    21 marca 2019 at 19:02

    To jest granda w biały dzień. Kierownicy takich placówek winni najpierw przed objęciem takiego stanowiska zdać egzamin przed urzędnikiem państwowym – w tym przypadku przed nadleśniczym czy jego zastępcą – i mieć certyfikat ze znajomości gatunków drzew oraz mozliwości ich usunięcia. Tu w mieście padło jedno drzewo zdrowe a w Zbydniowie od pił spalinowych padło 18 dorodnych pomników przyrody wpisanych na listę drzew zabytkowych wojewódzkiego konserwatora zabytków w Tarnobrzegu. Wójt także się pomylił bo miał wyciąć tylko kilka chorych drzew a tak mu jakoś dziwnie poszły piły, że nie ostało się ani jedno. Z lipy może jakiś rzeźbiarz coś wykombinuje a z drzew orzecha czarnego ze Zbydniowa stolarz zrobi kilka kompletów mebli pokojowych poszukiwanych na rynku! Drzewa zostały zabrane a pozostały tylko pnie i wspomnienia o alei.

  2. Emil

    22 marca 2019 at 07:35

    Ja pier….
    Po pierwsze to nie była lipa tylko akacja (grochodrzew)i to w połowie spruchniała. A Pani L. Co walczy ze wszystkimi w bloku zabrania ścinki i przycinki drzew bo ma na piętrze zielono a lokatorzy z parteru i pierwszego piętra mamy ciemnice i brak sygnałów z anten bo drzewa zasłaniaj zasięg.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

W Stalowej Woli

Więcej w W Stalowej Woli

dav

Wandal czai się na cmentarzu

stw24.pl17 lipca 2019
wojewoda 2

Gość w dom, a ludzie nie przyszli

stw24.pl17 lipca 2019
policja11

Nietrzeźwi użytkownicy dróg

stw24.pl17 lipca 2019
rds

Rozbudowa wałów przeciwpowodziowych w gminie Radomyśl nad Sanem

stw24.pl17 lipca 2019
z5

Spotkanie strażaków z harcerzami w Zaklikowie

stw24.pl16 lipca 2019
pierogi

Pierogi, hołubce i kuchenna chemia

stw24.pl16 lipca 2019
dycha pierwszy andrij

Siódma „Stalowa Dycha”

stw24.pl16 lipca 2019
pan_1000x600

„Jedynka” z Radymna i Nowogrodzkiej

stw24.pl15 lipca 2019
303-190684

Rekonesans na drogach w trakcie modernizacji linii kolejowej

stw24.pl15 lipca 2019

Kontakt

Redakcja
tel. 881 252 577
e-mail: redakcja@stw24.pl

Reklama
tel. 570 224 700
e-mail: biuro@stw24.pl

Copyright © STW24.pl