kultura i rozrywka

Porażka z Siarką.Strefa spadkowa coraz bliżej.

Porażka z Siarką.Strefa spadkowa coraz bliżej.

To już nie te same ,,Derby” co kiedyś
Z ogromnym sentymentem zarówno kibice Stalówki, jak i Siarki wspominają dawne pojedynki pomiędzy obydwoma zespołami. Za każdym razem, gdy oba kluby spotykały się na murawie, była walka, kartki sypały się jedna za drugą, trybuny pękały w szwach. Teraz jedyne co pozostało z tamtych lat to ….. uprzejmości, które wymieniają fani obu zespołów. Zarówno w jednym jak i drugim zespole widać brak zawodników, którzy nie boją się nie odstawić nogi, którzy będą gryźć trawę, którzy byliby gotowi ,,umrzeć za klub”.
W sobotnie popołudnie oba kluby znów miały się zmierzyć. Pojedynek był rozgrywany w Tarnobrzegu, chociaż formalnym gospodarzem tego spotkania była Stal Stalowa Wola. ,,Gospodarze na papierze” mieli jednak spore problemy, by wejść w to spotkanie, a fatalny stan murawy na stadionie w Tarnobrzegu im tego nie ułatwiał. Początek spotkania zdecydowanie należał do zespołu z Tarnobrzegu, który na swoim boisku czuli się zdecydowanie lepiej od naszych zawodników. Nie znaczy to jednak, że Siarkowcy grali nie wiadomo jak dobrze. Grali po prostu trochę lepiej od słabo grających Stalowców. Nasz zespół jednak jako pierwszy stworzył sobie dogodną sytuację na objęcie prowadzenia. W 15 minucie Korczyński, który w końcu zaczyna grać coraz więcej minut, zagrał w pole karne do Bukowca. Nasz środkowy pomocnik niestety uderzył wprost w Dybowskiego, który pewnie obronił jego strzał. Po tej akcji gra przeniosła się na dłuższą chwilę w środkową strefę boiska. Dominowały niedokładne zagrania, co za tym idzie obie drużyny zaliczyły wiele głupich strat. Nadal jednak to Siarka miała optyczną przewagę, której jednak ni jak nie potrafili wykorzystać. Tarnobrzeżanie pierwszą naprawdę groźną sytuację wypracowali sobie dopiero w 33 minucie, kiedy to rozpędzony Janeczko wpadł w pole karne Stali i mocno uderzył na bramkę. Na posterunku jednak był coraz pewniej czujący się w bramce zielono-czarnych, Brylewski. Ta akcja dodała wiary w siebie Siarkowcom, co poskutkowało kolejnymi próbami. W 36 minucie wyróżniający się w drużynie Siarki, Mikita zdecydował się na uderzenie z dystansu. Uderzenie na szczęście dla Stali, niecelne. Do końca pierwszej połowy, nie działo się już nic interesującego. Wyrównane spotkanie toczone głównie w środku pola. Składnych akcji jak na lekarstwo i było pewne, że dopóki jednej z drużyn nie uda się otworzyć wyniku, to styl gry nie ulegnie zmianie.
I tak jak to można było przewidywać, początek drugiej połowy wyglądał dokładnie, tak samo, jak pierwsza. Niestety wtedy błysnął były piłkarz między innymi Legii Warszawa, czyli Patryk Mikita. Pomocnik Siarki zdecydował się na rajd lewą stroną boiska, następnie zbiegł do środka i uderzył na dalszy słupek, nie dając szans Brylewskiemu. Euforia na trybunach zajmowanych przez fanów Tarnobrzeskiej Siarki dość szybko przerodziła się w strach, kiedy to zaledwie 2 minuty po stracie bramki zielono-czarni przeprowadzili groźną akcję. Trubeha zaprezentował próbkę swoich umiejętności dryblerskich i minął dwóch defensorów Siarki, następnie zagrał mocną piłkę wzdłuż linii bramkowej, jednak nikt nie zamknął tej akcji. Zdobyta bramka przez podopiecznych trenera Gąsiora zdecydowanie ożywiła nam, nudne do tej pory spotkanie. W 68 minucie Siarka miała świetną sytuację na podwyższenie wyniku, jednak sytuację sam na sam z Brylewskim przegrał Radulj. Zaledwie 3 minuty później kolejny pojedynek sam na sam z naszym bramkarzem, przegrał tym razem Ropski. Po tych kilku akcjach do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy Stali, którym zdecydowanie brakowało pomysłu na grę w ataku. Wracały stare demony naszego zespołu, polegające na graniu na aferę. Gra poprawiła się nieznacznie, gdy na boisku pojawił się drugi napastnik w naszym zespole. Swoją drogą dość zastanawiające jest, czemu trener Białek tak rzadko decyduję się na grę dwoma napastnikami. Wysiłki Stalowców przyniosły oczekiwane skutki w 79 minucie, kiedy to w pole karne piłkę wrzucił Gębalski. Tam najlepiej do piłki wystartował nasz stoper Zalepa i mocnym uderzeniem główką, wpakował piłkę do siatki. Trybuny ucichły…prawie całkowicie. Jedynie w sektorze zajmowanym przez fanatyków zielono-czarnych rozległy się głośne okrzyki radości. Radość jednak trwała zaledwie 4 minuty. Po akcji Mikity powstało zamieszanie w polu karnym Stali, następnie piłka trafiła do znajdującego się na pozycji spalonej Ropskiego, który wpakował piłkę do siatki. Sędzia, zamiast odgwizdać spalonego, wskazał na środek. Wynik 2:1 dla Siarki utrzymał się do końcowego gwizdka, mimo iż w końcowych momentach tego spotkania tarnobrzeżanie bronili się niemal w 11. W tym czasie swoich sytuacji nie wykorzystali między innymi GębalskiZalepa. Niestety Stal przegrywa znów po bardzo słabej grze niemal całego zespołu. Pisze niemal, bo zdecydowanym bohaterem w naszym zespole był nasz bramkarz Brylewski, a dwie wpuszczone bramki nie obciążają jego konta. Jego koledzy po raz kolejny nie byli w stanie wskoczyć na poziom, jaki sobie wszyscy byśmy życzyli. Taktyka trenera Białka wyraźnie zawodzi i cotygodniowe obietnice z konferencji prasowych, że wszystko idzie w dobrym kierunku, zaczynają być niewystarczające, ponieważ zespół, który miał walczyć o pierwszą piątkę w ligowej tabeli, wędruje coraz szybciej w kierunku jej dna.
7 października 2017, 13:00 – Tarnobrzeg (Stadion Miejski)
Stal Stalowa Wola 1-2 Siarka Tarnobrzeg 
Sebastian Zalepa 78 – Patryk Mikita 60, Krzysztof Ropski 81 
żółte kartki: Hirśkyj, Zalepa – Janeczko, Broź, Mikita, Ropski, Stępień. 
sędziował: Robert Marciniak (Kraków).
Andrzej Tomaszewski

 

Zobacz Komentarze (2)

Komentarze

  1. Gimbo

    7 października 2017 at 19:57

    Najemnicy nie drużyna.Żaden z nich nie będzie umierał za Stal. BRAWA DLA PREZESA KLUBU ZA WIZJĘ PIŁKI W NASZYM MIEŚCIE GDZIE NIE GRA ŻADEN WYCHOWANEK! !!!

  2. Kibic

    7 października 2017 at 21:42

    Co tu dużo pisać źelki zamiast grać kasuja hajs i maja w dupie. Może rozmowa motywujaca jest im potrzebna

Zostaw komentarz

Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

kultura i rozrywka

Więcej w kultura i rozrywka

1111stalll

Zwycięstwo Stali.

stw24.pl22 października 2017
utw

Nowy rok akademicki na UTW rozpocznie się ciekawym wykładem inauguracyjnym

stw24.pl22 października 2017
cebula

O żelazkach, gwarze i sandomierskich okolicach

stw24.pl22 października 2017
muzuem

Międzymiastowy Turniej Wiedzy o Centralnym Okręgu Przemysłowym

stw24.pl21 października 2017
fredro glowne

Jednoaktówki Fredry w Spółdzielczym Domu Kultury

stw24.pl20 października 2017
Plakat GONDEK _DRUK.indd

„Granice są w nas”

stw24.pl20 października 2017
janiecc

PANIE WÓJCIE WY SIĘ BÓJCIE

stw24.pl19 października 2017
wtz

Niepełnosprawni pokażą swoje talenty

stw24.pl19 października 2017
radamiasta

Kolejni TW w radzie miejskiej?

stw24.pl18 października 2017

Kontakt

Redakcja
tel. 500 173 067
e-mail: redakcja@stw24.pl

Reklama
tel. 514 709 109
e-mail: biuro@stw24.pl

Szybki kontakt
tel. 570 224 700
e-mail: kontakt@stw24.pl

Copyright © STW24.pl