Rozrywka

Wygrana Stali!

Wygrana Stali!

Wymęczone zwycięstwo
Na stadionie w Stalowej Woli trwają imprezy związane z obchodami 80-lecia COP-u. Tuż po ich zakończeniu mają rozpocząć się prace związane z budową Podkarpackiego Centrum Piłki Nożnej. W związku z tym piłkarze ze Stalowej Woli, mecze w roli gospodarza będą rozgrywać na stadionie Stali…, ale tej rzeszowskiej. Pierwsze takie spotkanie podopieczni trenera Białka rozgrywali w niedzielę, 10 września o godzinie 15:00, a ich przeciwnikiem był rewelacyjnie spisujący się do tej pory zespół Warty Poznań. Goście w dotychczasowych 7 spotkaniach zwyciężyli aż 6-ciokrotnie, ponosząc zaledwie jedną porażkę. Na papierze faworyt był tylko jeden. Jednak każdy, kto choć trochę interesuję się piłką kopaną wie, że statystyki na murawie przestają mieć znaczenie. Gospodarze tego spotkania wspierani przez grupę ok. 120 najwierniejszych sympatyków nie zamierzali jednak oddać tanio skóry. I wiele można było w tym spotkaniu zarzucić zielono-czarnym, ale na pewno nie brak waleczności. Przodował w tym elemencie gry Trubeha, który kilkukrotnie został porządnie poturbowany w walce o piłkę. Na pewno należą mu się wielkie brawa za jego postawę. Zawiódł za to kolejny eksperyment trenera Białka, tzn. Janiszewski. Młody stoper Stali w tym spotkaniu został wystawiony na prawej obronie. Od pierwszych minut spotkania było widać, że zdecydowanie to nie jest jego pozycja. Często gubił krycie, a w ofensywie był całkowicie bezproduktywny, zagrywając piłki głównie do tyłu. Jego zmiennik, szybki Korczyński poradził sobie zdecydowanie lepiej, choć i dla niego była to nowa pozycja. Początek spotkania to przewaga gości, którzy zdecydowanie pewniej czuli się w początkowych momentach tego meczu. W 10 minucie piłkarze z Poznania powinni prowadzić 1:0, jednak w zamieszaniu podbramkowym, stojąc 2 metry przed bramką, zawodnik gości trafił w trawę, zamiast w piłkę. Stal do gry weszła dopiero po blisko 20 minutach, kiedy to po rzucie rożnym głową uderzał Janiszewski. Strzał jednak był niecelny. Niestety trzeba jasno sobie powiedzieć, iż ciężko oglądało się grę zarówno jednych, jak i drugich w pierwszych 45 minutach.
Warta, mimo iż przeważała, to nie potrafiła stworzyć sobie kolejnych dogodnych sytuacji do strzelenia bramki. Jeśli chodzi o nasz zespół, no cóż, wracają stare demony. Gra na aferę, byle do przodu, na osamotnionego Gębalskiego. W środku dwoił się i troił Bukowiec, jednak często zagrywał niedokładnie, co kończyło się stratami. Reszta zespołu, poza chwilowymi lekkimi przebłyskami niestety także nie zachwycała. Z taką grą oba zespoły dobrnęły do przerwy. Tuż po wznowieniu gry, piłkarze Warty znów szarpnęli do przodu. W 47. minucie byli bardzo blisko zdobycia prowadzenia, jednak pozostawiony sam sobie w polu karnym zawodnik gości uderzył mocno, jednak niecelnie. Po obiecującej pierwszej akcji znów gra wyraźnie ,,siadła”. Akcje zarówno jednych, jak i drugich były pozbawione pomysłu i dokładności. Przewaga optyczna wciąż należała do zawodników Warty i mimo wszystko wydawało się, że prędzej czy później to oni zdobędą bramkę. I tu do głosu dochodzi ,,piękno piłki nożnej”, gdzie słabszy może pokonać silniejszego. 70. minuta, szybka akcja prawym skrzydłem.
Dośrodkowanie w pole karne, gdzie piłka wpada wprost na grupę zawodników, następnie odbija się od Patrzykąta i wpada do bramki, mimo interwencji bramkarza. Stal po bramce samobójczej obejmuje nieoczekiwanie prowadzenie. I mimo słabej gry, mimo przewagi gości, w końcu to do zielono-czarnych uśmiechnęło się szczęście. Bramka zdobyta w 70. minucie zapowiadała ciekawą końcówkę, ponieważ wiadome było, iż Warta nie będzie chciała przegrać drugiego spotkania z rzędu. Nieudolny pressing gości był, tym na co czekali podopieczni trenera Białka. W 83. minucie, po źle rozegranym rzucie rożnym przez przyjezdnych, długim podaniem został obsłużony Gębalski. Nasz kapitan uwolnił się od obrońcy i na pełnej prędkości wpadł w pole karne. Tam jednak zabrakło zimnej krwi, bo zamiast uderzyć mocno po ziemi obok bramkarza gości , popularny ,,Gęba” delikatnie podciął piłkę, zagrywając ją tym samym wprost w ręce bramkarza. Sędzia techniczny zdecydował się przedłużyć to spotkanie aż o minimum 4 minuty. I to właśnie w doliczonym czasie gry działo się naprawdę dużo. Najpierw ogromne zamieszanie pod naszą bramką, gdzie po uderzeniu głową jednego z zawodników gości, Brylewski wybijał piłkę z samej linii. Zawodnicy Warty domagali się od sędziego uznania bramki, ponieważ ich zdaniem piłka przekroczyła całym obwodem linię bramkową. Sędzia główny, jak i liniowy, byli jednak innego zdania. Kiedy goście kłócili się z sędzią, nasi zawodnicy wyprowadzili kontrę. Kiedy nasi zawodnicy atakowali w przewadze 3:1, sędzia liniowy dopatrzył się spalonego. Obie sytuacje budziły sporo kontrowersji i niepotrzebnych nerwów, których można było uniknąć, gdyby udało się wykorzystać wcześniejsze sytuacje. Chwilę później sędzia główny zakończył to spotkanie. Spotkanie, które udało się wyjątkowo szczęśliwie wygrać, mimo słabej wciąż postawy podopiecznych trenera Białka.
10 września 2017, 15:00 – Rzeszów (Stadion Miejski)
Stal Stalowa Wola 1-0 Warta Poznań 
Wiktor Patrzykąt 70 (s) 
żółte kartki: Trubeha – Laskowski, Szynka, Lis. 
Andrzej Tomaszewski

 

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Rozrywka

Więcej w Rozrywka

stalowka

Wygrana Stali

stw24.pl19 listopada 2017
renata butryn

Renata Butryn-pytania do prezydenta

stw24.pl17 listopada 2017
received_10208174767127484

Porozumienie czyli kto się Jarosława chwyta?

stw24.pl7 listopada 2017
stal

Porażka Stali.Czy Białek zrezygnuje?

stw24.pl30 października 2017
1111stalll

Zwycięstwo Stali.

stw24.pl22 października 2017
janiecc

PANIE WÓJCIE WY SIĘ BÓJCIE

stw24.pl19 października 2017
powiat sesja

W PYSZNICY DO STARTU GOTOWI?

stw24.pl17 października 2017
grafika-sygnal-alarmowy-maszt-770x400

TROCHĘ SMUTNY JUBILEUSZ

stw24.pl15 października 2017
DSC01694

Porażka z Siarką.Strefa spadkowa coraz bliżej.

stw24.pl7 października 2017

Kontakt

Redakcja
tel. 500 173 067
e-mail: redakcja@stw24.pl

Reklama
tel. 514 709 109
e-mail: biuro@stw24.pl

Szybki kontakt
tel. 570 224 700
e-mail: kontakt@stw24.pl

Copyright © STW24.pl