kultura i rozrywka

Zwycięstwo Stali.

Zwycięstwo Stali.

 

Kroczek do przodu
Stal Stalowa Wola po serii fatalnych występów spadła w ligowej tabeli prawię na samo jej dno. Niestety oglądając grę podopiecznych trenera Białka, ciężko było odnieść wrażenie, by obecny stan miał się szybko zmienić. Dlatego ze sporymi obawami oczekiwaliśmy kolejnego spotkania. Tym razem zielono-czarni, na boisku w Rzeszowie podejmowali zespół ze środka tabeli, czyli Legionovie Legionowo. Goście w dotychczasowych 13 spotkaniach zgromadzili 18 punktów, odnosząc 5 zwycięstw oraz 3 remisy. Na papierze wyglądało na to, iż Stal czeka naprawdę ciężkie zadanie, jednak od pierwszych minut tego spotkania było widać po naszych piłkarzach ogromną motywację. Niestety samymi chęciami meczów się nie wygrywa, trzeba do tego dołożyć jeszcze sporo pracy i walki na boisku, a z tym bywa różnie w naszym zespole. Hutnicy dość szybko stworzyli sobie dogodną sytuację do zdobycia bramki. W 7 minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Stąporski, tym razem jednak przegrał ten pojedynek. W 15 minucie znów zielono-czarni zdołali zagrozić bramce gości, kiedy to Gębalski wycofał piłkę przed pole karne do Dziubińskiego, ten jednak wyraźnie przestrzelił. Stalówka miała wyraźną przewagę optyczną od samego początku spotkania, mimo iż gra nie za bardzo się kleiła. Całe szczęście goście tego dnia wyglądali naprawdę nieporadnie na boisku i chyba można zaryzykować stwierdzenie, że był to najsłabszy przeciwnik, z jakim zielono-czarni się mierzyli w tym sezonie. Swoją okazję strzelecką miał jeszcze Stelmach, który także miał problem z trafieniem w światło bramki. Po tej akcji gra obu zespołów przeniosła się do środkowej części boiska, i wyglądała dość przeciętnie. Pod koniec pierwszej części spotkania swojej szansy na zdobycie bramki szukali jeszcze Gębalski oraz ponownie Stelmach. Najlepszą sytuację jednak do otworzenia wyniku w 44 minucie miał Stąporski. Po dobrym dośrodkowaniu z prawej strony, do piłki na piątym metrze doskoczył nasz pomocnik, który uderzył głową tuż nad bramką i wynik do przerwy nie uległ zmianie. Stalowcy mieli wyraźną przewagę, brakowało tylko i aż skuteczności, czyli kluczowego elementu, który przybliżyłby nasz zespół do zwycięstwa. Druga połowa wyglądała bardzo podobnie do pierwszej. Nadal grę prowadzili hutnicy, którzy już w 53 minucie przeprowadzili świetną kontrę. Szybkie i długie podanie do Gębalskiego, który wybrał pojedynek biegowy z dwoma obrońcami, następnie próbował ich zgubić dryblingiem, prawie mu się to udało, jednak finalnie jego uderzenie zostało zablokowane i wywalczył jedynie rzut rożny. Goście w 58 minucie oddali pierwszy strzał na bramkę Brylewskiego. Strzał ten choć groźny, to okazał się na szczęście niecelnym strzałem i minął minimalnie słupek bramki. Stal szybko odpowiedziała próbą Gębalskiego, jednak nasz kapitan ostatnio ma wyraźne problemy ze skutecznością i tak samo było w tym przypadku. Jego uderzenie poszybowało wysoko nad bramką gości. W 77 minucie podopieczni trenera Białka wywalczyli rzut rożny, po którym piłka wylądowała wreszcie w siatce. Radość była jednak przedwczesna, ponieważ sędzia liniowy wskazał, iż piłka opuściła wcześniej plac gry. Zielono-czarni parli mimo to nadal do przodu, co w końcu przyniosło pożądany efekt. W 83 minucie Stalowcy zdobyli bramkę. Po mocnym dośrodkowaniu z lewej strony, na linii lotu piłki znalazł się Stąporski, który uderzeniem główką zmienił jej lot. Futbolówka wpadła do siatki tuż obok bramkarza gości. Podopieczni trenera Białka mądrze broniąc się przez ostatnie minuty tego spotkania, zdołali dowieźć wynik do końca, odnosząc arcyważne zwycięstwo. Zwycięstwo w pełni zasłużone, mimo wciąż dość słabego poziomu, jaki prezentują nasi zawodnicy. Najważniejsze są jednak 3 punkty, które Stalowcy dopisują na swoje konto. Pozostaję tylko mieć nadzieję, iż nie był to ,,wypadek przy pracy” i zielono-czarny zaczną wygrywać kolejne mecze.
21 października 2017, 14:00 – Rzeszów (Stadion Miejski)
Stal Stalowa Wola 1-0 Legionovia Legionowo 
Mateusz Stąporski 87 
żółte kartki: Stelmach, Hirśkyj, Bukowiec, Jarosz – Kowalczyk, Wojcinowicz, Trzmiel, Kalinowski. 
sędziował: Paweł Kukla (Kraków).

 

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

kultura i rozrywka

Więcej w kultura i rozrywka

glowne

Tadeusz Makowski. Obrazy, rysunki, grafiki

stw24.pl22 lutego 2018
czytanie

Zostań mistrzem pięknego czytania

stw24.pl21 lutego 2018
zaproszenie

„Świat zatrzymany w kadrze” – wystawa fotografii

stw24.pl20 lutego 2018
porownania

Co tworzy środowisko artystów w naszym regionie?

stw24.pl19 lutego 2018
glowne

Koncert Tanecznej Muzyki Filmowej

stw24.pl10 lutego 2018
stalowegranieee2

Wydarzenie dla fanów planszówek i starych komputerów

stw24.pl9 lutego 2018
biesiada pracowników Zakładów Południowych z prezydentem I. Mościckim 14 VI 1939

80 wydarzeń na 80-lecie miasta

stw24.pl24 stycznia 2018
dni miasta

Cugowski i MIG gwiazdami Dni Stalowej Woli

stw24.pl22 stycznia 2018
received_10211351229239296

Kto na emeryturę związkową trafi?

stw24.pl20 stycznia 2018

Kontakt

Redakcja
tel. 500 173 067
e-mail: redakcja@stw24.pl

Reklama
tel. 514 709 109
e-mail: biuro@stw24.pl

Szybki kontakt
tel. 570 224 700
e-mail: kontakt@stw24.pl

Copyright © STW24.pl