W Stalowej Woli

„Baobab” zrobi pas nie do przejścia

„Baobab” zrobi pas nie do przejścia

Konsorcjum, na czele którego stoi Huta Stalowa Wola w ciągu trzech lat zrobi nowego „Baobaba”. Tak zdecydował Instytut Uzbrojenia MON i zagwarantował wykonawcy pieniądze. To finał nader długiego cyklu przetargowego. Trzy poprzednie, w każdym startowała HSW, zostały unieważnione ze względu na duże dysproporcje między ceną proponowaną i oferowaną. Dopiero w czwartym przetargu strony się zbliżyły na tyle, by móc podpisać umowę.

„Baobab” to pojazd minowania narzutowego (PMN), na podwoziu kołowym. Na służbie w naszej armii jest niewielka liczba wypuszczonych ze stalowowolskiej zbrojowni „Krotonów”, też wozów minowania narzutowego, ale na gąsienicach. Teraz zainteresowanie naszego wojska poszło w kierunku bardziej mobilnego PMN na kołach. Już na początku tej dekady armia zgłaszała zapotrzebowanie na wozy, które tworzą pasy min zatrzymujące nieprzyjaciela. HSW miała taki prototyp, a nawet jej „Baobab” w uboższej wersji zdobył nagrodę Defendera na kieleckich targach zbrojeniowych. Sztabowcy zdecydowali jednak o dozbrojeniu (prezentowany „Baobab” w Kielcach był bez uzbrojenia) oraz zwiększeniu osi podwozia i ilości zainstalowanych na niej miotaczy min. I tu zaczęły się korowody z przetargami.

Pierwszy został ogłoszony w 2015 r. i szybko unieważniony. Podobnie dwa następne. Ostatni jesienią ub. roku, bo MON miało budżet ok. 9 mln. zł, a jedyny oferent, czyli HSW z kooperantami chciało 28,3 mln. zł. Przez trzy lata strony jednak się zbliżały i 18 bm. IU MON wybrał czwartą ofertę HSW & co. Też była jedyna i też przekraczała budżet MON, ale już niewiele. MON zakładało 18,6 mln. zł, oferta złożona przez HSW opiewała na blisko 20 mln. zł. MON już nie mogło czekać i przyjęło warunki cenowe jedynego oferenta oficjalnie rozstrzygając przetarg i tylko formalnie uzasadniając decyzję najkorzystniejszą ceną.

HSW będzie robić prototyp PMN wspólnie z: Jelczem, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi Belma oraz Wojskowym Instytutem Techniki Inżynieryjnej. Efektem współpracy ma być wóz z napędem 8×8, sześcioma miotaczami min i opancerzoną kabiną, na dachu której będzie zamontowany zdalnie sterowany wielokalibrowy karabin 12,7 mm. Do ochrony będzie miał wyrzutniki granatów dymnych i system wykrywania opromieniowania laserowego. Prototyp ma być gotowy za trzy lata. Wdrażanie do produkcji powinno już być krótsze. Nie ma wątpliwości, że gdy konsorcjum upora się na czas z prototypem, armia go zamówi. Konkurencji w kraju nie ma. Zarobek nadsańskiej zbrojowni będzie uzależniony tylko od wielkości zamówienia.

Marcin Swobodny 

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W Stalowej Woli

Więcej w W Stalowej Woli

Nauczyciele i uczniowie z Ekonomika w Maladze

stw24.pl22 października 2021

Konkurs na „Wolontariusza Roku 2021”

stw24.pl22 października 2021

Wystawa Giełdy Papierów Wartościowych odwołana

stw24.pl22 października 2021

Akcja szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie

stw24.pl21 października 2021

W Stalowej Woli stanie jubileuszowa wystawa Giełdy Papierów Wartościowych

stw24.pl21 października 2021

Planowane wyłączenia prądu

stw24.pl21 października 2021

Paweł Wakuła i jego atrakcyjne sposoby na książkę historyczną dla dzieci

stw24.pl20 października 2021

Młodzi poeci nagrodzeni w MBP

stw24.pl19 października 2021
dom samotnej matki

Konkurs na dyrektora SOWiIK-u

stw24.pl19 października 2021