kultura i rozrywka

Bard Wolności w młodej interpretacji

Bard Wolności w młodej interpretacji

Zbigniew Herbert mówił o nim, że jest najlepszym interpretatorem jego poezji. Znany poeta nie chodził na koncerty Przemysława Gintrowskiego, słuchał ich w domowym zaciszu. Prawie jak w stanie wojennym, kiedy „Mury” i inne utwory z muzyką Gintrowskiego były powielane na każdym prawie „kaseciaku” i słuchane aż do zdarcia taśmy. Kompozytora już nie ma z nami siedem lat. Została jednak muzyka, która właśnie poddana została próbie uwspółcześnienia.

W poniedziałek na deskach Miejskiego Domu Kultury wystawione zostały „Postacie”. Spektakl w wykonaniu muzykujących młodych aktorów ze stolicy objeżdża Polskę. Gintrowski tworzył muzykę do tekstów wybitnych polskich poetów. Teraz jego muzyka doczekała się nowej interpretacji. Z połączenia nut z obrazem, choreografią i nowymi technologiami powstało poruszające dzieło audiowizualne. Ci, którzy poświęcili część wiosennego wieczoru byli świadkami swoistego zmartwychwstania czasów buntu, którymi kończył się poprzedni wiek między Odrą i Bugiem. Jedni Gintrowskiego zwali „Wielkim Bardem Wolności”, inni przypisywali mu mniej nośny tytuł „Barda goryczy zwycięstwa”, bowiem w tej tonacji Gintrowski tworzył.

Mocne uderzenia w struny gitary i charakterystyczny chrypliwy śpiew artysty nadawał tekstom Kaczmarskiego, Szarugi, Jastrunów, Herbsta czy wspomnianego już Herberta bardzo emocjonalny ryt. Gdy kultura była w okowach cenzury, trzeba było te okowy przekrzyczeć, zerwać je dynamiczną i perfekcyjną grą na instrumencie. A później tak samo zaśpiewać o zwycięstwie, które tak naprawdę zadowoliło niewielu. Ta muzyka przetrwała próbę czasu i teraz tak samo brzmi w oryginale, jak w swobodnej interpretacji.

Takiej właśnie w „Postaciach” poddali ją studenci szkół teatralnych, a wśród nich Julia Gintrowska, córka barda. Tym, którzy spektaklu nie widzieli trudno będzie uwierzyć, ale ze sceny prawie nie słychać gitary. Ścieżka muzyczna większości utworów została tak przebudowana, że autor pierwowzoru miałby problem z rozpoznaniem dzieła. Pozostał jednak jego duch. O ile trudno sobie wyobrazić „Arkę Noego” bez charakterystycznej ekspresji, to już „Na zakręcie” – słynne wykonanie Krystyny Jandy – budziło wśród publiczności niedowierzanie. Zwornikiem między tradycją i współczesnością była „Modlitwa o wschodzie słońca” („Każdy Twój wyrok przyjmę twardy…”), którą Gintrowski napisał do wiersza Natana Tenenbauma. Jak kiedyś „Mury” były nieoficjalnym hymnem „Solidarności”, tak teraz pod hymnem „Modlitwy” kroczy opozycja. Bo w muzyce Gintrowskiego każdy coś znajdzie dla siebie, niezależnie od wieku i poglądów. Trzeba się tylko w tę muzykę wsłuchać i nie bać się nowych wyzwań. Szkoda, że niewielu przyszło w poniedziałek do MDK, żeby się o tym przekonać. Cóż. Takie spektakle nie są dofinansowywane z funduszy socjalnych.

bard 3 bard 2

Marcin Swobodny 

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

kultura i rozrywka

Więcej w kultura i rozrywka

Plenerowe spotkanie z Renatą Piątkowską

stw24.pl1 lipca 2020

Jarmark Jagielloński 2020 w dniach 4-5 lipca w Sandomierzu

stw24.pl1 lipca 2020

Laureaci konkursu literackiego ogłoszonego przez MBP

stw24.pl30 czerwca 2020

Zuzanna Kuziora w konkursie Talentów Polskiego Radia Dzieciom

stw24.pl30 czerwca 2020

Nowa pula kodów do serwisu Legimi do odebrania w MBP

stw24.pl30 czerwca 2020

XXII Turnieju Siatkówki Plażowej Amatorów

stw24.pl29 czerwca 2020

Wizyta Andrzeja Dudy w USA – okiem Ambasadora Stalowej Woli Omara Sangare.

stw24.pl26 czerwca 2020

Szansa na darmowy koncert gwiazd

stw24.pl26 czerwca 2020

Nowa propozycja turystyczna – Zwiedzaj ze stalowowolskim Muzeum

stw24.pl26 czerwca 2020