W Stalowej Woli

Co rzeczywiście dzieje się w Hucie? Czy prezes mija się z prawdą?

Co rzeczywiście dzieje się w Hucie? Czy prezes mija się z prawdą?

Stwierdzenia, jaki padły z ust prezesa Bernarda Cichockiego, prezesa zarządu Huty Stalowa Wola SA w wywiadzie jaki ukazał się w Tygodniku Sztafeta, wzbudziły zaniepokojenie u byłej posłanki PO Renaty Butryn oraz Małgorzaty Czwarno, szefowej miejskich struktur tego ugrupowania. Wobec tego wystosowały list otwarty do związków zawodowych i pracowników zakładu.

Jak same mówią wsypują w tej sprawie nie z ramienia partii, ale jako osoby, którym od lat zależy na dobru Huty. W tej sprawie zorganizowały też konferencję prasową.
– Ten wywiad wzbudził w nas olbrzymi niepokój. W artykule tym pan Cichocki  dość często mija się z prawdą, poza tym, nawet mówiąc prawdę, interpretuje ją opatrzenie. Na przykład, cytuję komentarz w sprawie podwyżek: „Ale nie może już być tak, że ktoś nierzetelnie buduje plany rzeczowo-finansowe; że zakłada sobie jakieś nierealne wartości przychodów, i z równą fantazją dopasowuje do tego poziom wydatków.” Jest to sformułowanie wręcz obraźliwe dla zarządu. Wiadomo było, że pracownicy Huty w ramach planu naprawczego, którego jak twierdzi prezes Cichocki w Hucie nie było, pracowali   na 4/5 etatu. Trwało to kilkanaście miesięcy. Te podwyżki, których poprzedni prezes Antoni Rusinek udzielił przed odwołaniem, było to wywiązanie się ze zobowiązania wobec pracowników i związków zawodowych – mówi Małgorzata Czwarno. Zaznacza, że ocena pracy zarządu dokonana przez prezesa Cichockiego wręcz poraża i cytuje wywiad: „Niektórych działań poprzedników nie powstydziłby się scenarzysta filmu Miś”.
– Wydaje mi się,  że te stwierdzenia nie powinny paść z ust poważnego biznesmena, prezesa poważnej firmy, w stosunku do poprzedników, którzy zostawili mu porządny program, porządną załogę, technologię, inwestycje. To jest wysoce obraźliwe – ocenia Małgorzata Czwarno.
Jak zaznacza ten artykuł nie służy na pewno Hucie, nie służy też budowaniu pozycji prezesa, który tak wyraża się o przejętym przez siebie zakładzie. .

Była posłanka PO Renata Butryn, podkreśla, że faktem jest to, że tego typu informacje opatrzone cyframi, nazwiskami  zostały przykazane wyżej, do Polskiej Grupy Zbrojeniowej i do Bartosza Kownackiego, Ministra Obrony Narodowej, któremu podlega przemysł obronny. – W tej chwili minister Kownacki i prezes PGZ posługują się tymi informacjami jako prawdziwymi w rożnych wystąpieniach, co nie służy budowaniu dobrej marki naszego zakładu. Dlatego też postanowiłyśmy zareagować. Reprezentujemy szerszą grupę osób oburzonych, które od początku wiedziały jak wyglądają  warunki w Hucie i jakie były poodejmowane działania naprawcze. Zbierając te wszystkie fakty, analizując to, co się pokazało w prasie, jak również wypowiedzi  na rożnych spotkaniach bardzo wysoko postawionych osób, które będą decydować o sprawach, również związanych z Hutą, postanowiłyśmy wystosować list otwarty do związków zawodowych i do pracowników – uzasadnia Renata Butryn.

Poniżej treść listu

List otwarty

Zwracamy się do załogi HSW S.A., przewodniczących wszystkich związków zawodowych o zjednoczenie się w dalszych działaniach na rzecz rozwoju zakładów zbrojeniowych i budowania ich marki .
W ostatnich miesiącach zaistniało wiele niepokojących faktów, które, w naszym odczuciu, rzutują negatywnie na wizerunek firmy. Pan prezes Bernard Cichocki, bez doświadczenia w pracy w firmach zbrojeniowych i bez wnikania w złożoność sytuacji HSW, przekreślił w publicznych wypowiedziach dorobek załogi i poprzednich członków zarządu. Pokazał w swoim wywiadzie dla tygodnika “Sztafeta” zakłady zbrojeniowe HSW jako przeciętną, mającą kłopoty finansowe, firmę.
Komu i czemu ma to służyć, bo na pewno nie rozwojowi i perspektywom eksportowym HSW. Jak potencjalni kontrahenci HSW mogą poważnie traktować firmę, której znaczenie pomniejsza sam prezes?
Za czasów rządów SLD pozbawiono HSW szansy produkcji transportera opancerzonego “Rosomak”, dając taką możliwość Zakładom Mechanicznym
w Siemianowicach Śląskich, a więc zakładom remontowym, a nie produkcyjnym. Była to decyzja polityczna i niesprawiedliwa dla HSW.
W latach 2005 – 2007 za czasów rządów PiS nie zaplanowano żadnego programu rozwoju, nie zawarto żadnej umowy z wojskiem i nie zrealizowano żadnego obiecywanego programu offsetowego. Zakład został ponad miarę zadłużony i groziło mu widmo upadku
( dosłownie “zakład w ruinie”).
19 lutego 2009 roku premier Donald Tusk w trakcie spotkania ,m.in. z zarządem HSW i przewodniczącymi związków zawodowych, lokalną parlamentarzystką Renatą Butryn, prezydentem miasta podjął decyzję o powołaniu zespołu kryzysowego dla opracowania i monitorowania realizacji programu naprawczego na czele z Wojciechem Dąbrowskim, prezesem ARP. Najtrudniejszym problemem było rozliczenie pomocy publicznej, wygenerowanie środków na realizację programów badawczych i pozyskanie oraz realizacja zamówień wojskowych.
Udało się wtedy wiele zrobić, przede wszystkim dzięki zaangażowaniu wszystkich stalowowolskich sił – od załogi począwszy, która zgodziła się pracować przez 16 miesięcy za 4/5 pensji, a na dyrektorze Antonim Rusinku zakończywszy, który przypilnował, żeby HSW miała konkretne produkty w ofercie dla wojska ( m.in. wyrzutnie rakietowe”Langusta”, moździerze samobieżne “Rak”, armatohaubice “Krab”, platformę narzutową min “Baobab”).
HSW wyrosło na poważnego gracza w branży zbrojeniowej. Zainwestowano w budowę nowoczesnego wydziału lufowni ponad 35 mln zł. Dokonano zakupu, m.in. zakładów “Jelcz- Komponenty i sanockiej fabryki AUTOSAN. Zakupiono koreańską licencję na produkcję podwozi do armatohaubicy KRAB, narażając się na ostrą krytykę posłów PiS, szczególnie tych ze Śląska. Opóźnienie w realizacji programu “Regina” naraziło HSW na kary, a przyczyną tego było wykonanie wadliwego podwozia przez Bumar –Łabędy”. Konstruktorzy i wykonawcy podwozia z śląskich zakładów nie potrafili rozwiązać skutecznie problemów podwozia, w efekcie program Regina był zagrożony i mocno opóźniony. Niepokojące  jest to ,że do tej pory nie podpisano umowy na dostarczenie „Krabów” dla wojska. Powinno to mieć miejsce już w grudniu 2015 roku, ponieważ w październiku zakończyły się wszystkie badania techniczne.
Do HSW ,zgodnie z założeniami poprzedniego rządu ,miało trafić do roku 2020 z zaplanowanych wydatków na modernizację naszej armii – 7,5mld zł . To byłby poważny impuls rozwojowy dla zakładów zbrojeniowych HSW, a także dla średnich i małych firm, potencjalnych kooperantów HSW, z naszego regionu.
Śledząc wypowiedzi obecnego prezesa , przedstawicieli MON , posłów dochodzimy do wniosku, że następuje degradacja HSW , co budzi nasze uzasadnione zaniepokojenie.
Rodzi się też szereg pytań:
1. Czy HSW będzie musiała na rzecz PGZ zapłacić 5%  prowizji od transakcji związanej z moździerzami samobieżnymi Rak (5 % z 1 mld  = 50 mln zł). Z nieoficjalnych  informacji  –  podobno zysk, który był zakładany , miał wynosić 2,5% wartości kontraktu, a więc HSW, jeżeli zapłaci tę prowizję, będzie mieć z tego tytułu stratę 25 mln.

2. Czy kontrakt na realizację programu Regina będzie tej wielkości, jak  planowano?

3. Czy podwozia do Kraba na koreańskiej licencji będą produkowane w HSW,  czy znowu  zabierze nam tę możliwość Śląsk? ( to będzie przesądzać o stopniu rozwoju zakładów w zakresie wytwarzania ciężkich podwozi gąsienicowych i dawać  wymierne korzyści HSW z  ewentualnego eksportu Kraba czy samych podwozi). To pytanie jest  bardzo zasadne , gdyż  trwają  zabiegi kierownictwa Bumaru -Łabędy o utworzeniu właśnie w gliwickich zakładach Centrum Gąsienicowego.

4. Jak zakontraktowana zostanie sprawa serwisowania Krabów?

5. Jak wygląda nadzór właścicielski nad spółką Jelcz, skoro nie ma w strukturach rady nadzorczej przedstawiciela HSW, a jej prezes to osoba bez doświadczenia w branży zbrojeniowej?

Apelujemy do załogi i związków zawodowych o zareagowanie na niefortunne wypowiedzi obecnego prezesa na temat HSW, niezrozumiałe próby obniżania rangi firmy
i kwestionowanie osiągnięć poprzedniego zarządu i załogi.
Apelujemy o czuwanie nad przebiegiem podpisywania kontraktów, a przede wszystkim o spowodowanie  przyspieszenia ich zawierania.
Renata Butryn  były poseł
Małgorzata Czarno

Joanna Piechuta

2 komentarze

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W Stalowej Woli

Więcej w W Stalowej Woli

Wyrok prawomocny- proboszcz skazany za pedofilie

stw24.pl28 września 2021

Zaczytany październik z biblioteką

stw24.pl28 września 2021

Nieczynne przystanki na ul. Okulickiego

stw24.pl28 września 2021

Uwaga! Ruch jednokierunkowy na odcinku ul. Okulickiego

stw24.pl27 września 2021
stalowa wola

Zakaz odwiedzin w szpitalu

stw24.pl27 września 2021

Projekt ,,Kobiety z Fabrycznego contra COVID-19″

stw24.pl27 września 2021

Informowali o prawach pracowników sezonowych

stw24.pl27 września 2021

Ostatnie pożegnanie Janusza Pikulskiego

stw24.pl23 września 2021

Noc spisowa w Urzędzie Miasta

stw24.pl23 września 2021