wydarzenia

Dzieci “przehulały” biznes rodzinny

Dzieci “przehulały” biznes rodzinny

POKOLENIOWA DZIURA

Minęło już dwadzieścia pięć od zmiany ustroju. Na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku powstało tysiące prywatnych firm. Na tych firmach opiera się polska gospodarka. Zazwyczaj to firmy rodzinne, zarządzane od 25 lat przez te same osoby, czyli swoich założycieli.

NASTĘPCY TO PROBLEM

Upływ tych 25 lat rodzi jednak określone problemy. Na Zachodzie znane są od dawna. Firma rodzinna, zarządzana przez założyciela ma problem z przetrwaniem, kiedy właściciel dojdzie do wieku, który nie pozwala mu już na efektywne kierowanie nią. Bywa, że nie trzeba, żeby właściciel stracił możliwość kierowania firmą. Wystarczy, że wiek i utrata sił nie pozwala mu na jej rozwijanie. Wtedy firma szybko przestaje być konkurencyjna i koniec końców wypada z rynku. Pojawia się tu problem następców. Najprościej kiedy firmę przejmują dzieci właściciela. Nie jest to jednak oczywiste. Szacuje się, że w Europie zachodniej co roku ponad czterysta tysięcy firm ma problem, bo właściciel osiąga wiek niepozwalający na dalsze prowadzenie firmy. Około 150 tysięcy z tych firm kończy działalność, bo nie znajdują następcy chętnego do ich przejęcia. Największy problem z tym maja Niemcy.

POLSKI PROBLEM Z NASTĘPCAMI

Zniknięcie tysięcy firm to utrata setek tysięcy miejsc pracy i setek milionów euro w postaci podatków. Ten problem pojawia się również w Polsce. Według różnych szacunków w tych dwu latach około 97 tysięcy właścicieli firm przekroczy wiek 60 lat. Przynajmniej dla części z nich pojawi się problem następcy. Kłopot w tym, że w Polsce przekazanie firmy następcy nie jest takie proste. Na przykład jeżeli właściciel umiera, to z mocy prawa ulegają rozwiązaniu wszystkie umowy o pracę. Przestają również obowiązywać faktury wystawione na właściciela. Jeżeli nawet jest następca, to zanim zdąży przeprowadzić postępowanie spadkowe, firma może przestać funkcjonować. W polskich firmach rodzinnych niedługo dojdzie do zmiany pokoleniowej. Póki co system prawny nie jest na to przygotowany, co może skończyć się zniknięciem tysięcy firm i opisanymi konsekwencjami, które występują w Europie zachodniej.

W STALOWEJ WOLI SĄ NASTĘPCY

Czy ten problem dotyczy Stalowej Woli? Trzeba przyznać, że tak. Przyjrzeliśmy się pięciu stalowowolskim firmom prowadzonym od ponad dwudziestu lat przez właścicieli. Rozpatrywaliśmy tylko te firmy, które zatrudniają powyżej pięćdziesięciu osób. Niestety nie podamy nazw firm i nazwisk właścicieli, bo paru z nich sobie tego nie życzyło. Nie pozostaje nam nic innego, jak uszanować ich wolę. Wśród tych pięciu firm trzy mają następców, którzy w mniejszym lub większym stopniu są już zaangażowani w prowadzenie biznesów swoich rodziców. W dwóch firmach na dzisiaj są problemy z następcami, a w zasadzie jedna nie ma szans na następcę. Jak to często bywało w Stalowej Woli, rodzice zadbali o wykształcenie dzieci w wielkich miastach albo nawet za granicą. Dzieci się wykształciły, rozpoczęły kariery w tych wielkich miastach albo za granicą i ani myślą wracać do Stalowej Woli. Część z firm o których mowa zabezpieczyła się przed problemami z następcami poprzez prowadzenie firm w postaci spółek. Tu decydują udziały, a nie osobista własność całej firmy. Stalowowolskie firmy w tym aspekcie mogą mieć inny problem. Jest kilka smutnych przykładów zjawiska, które mamy na myśli.

BRAĆ A NIE DAWAĆ

Jak już powiedziano w Stalowej Woli istniało kilka znanych firm, które zniknęły nie dlatego, że nie było następców. Te firmy nie tyle zakończyły działalność, co padły, bo następcy traktowali je jak cytrynę do wyciśnięcia. Następcy niby pracowali w formach rodziców, niby przygotowywali się do przejęcia zarządzania, ale tak na prawdę chcieli tylko korzystać z tego, co wypracowali i stworzyli rodzice. Po przejęciu przez następców firmy szybko popadały w zadłużenie, swoje dokładali nieuczciwi pracownicy, którzy je zwyczajnie rozkradali. Następcy nie zostali przyzwyczajeni do ciężkiej pracy albo po prostu nie mieli biznesowych talentów rodziców. O jednej z tych firm w Stalowej Woli krążą legendy. W tym przypadku nie podamy nazw i nazwisk z oczywistych względów. Najbliższe lata dostarczą interesujących obserwacji z procesów przejmowania firm przez następców. Ile z nich wyjdzie z tego wzmocnionych, a dla ilu będzie to jazda w dół?

Grzegorz Poniedzielski

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

wydarzenia

Więcej w wydarzenia

Policja poszukuje wszystkich świadków tragicznego wypadku w Jamnicy

stw24.pl3 sierpnia 2021

Narodowe czytanie w MBP – zgłoszenia do 16 sierpnia

stw24.pl3 sierpnia 2021

II Gminny Powstańczy Rajd Rowerowy – I VIII 2021r

stw24.pl3 sierpnia 2021

Symbolicznym rajdem pamięci uczcili Powstańców Warszawskich

stw24.pl3 sierpnia 2021

Starosta przedstawił kadrze nową p.o. dyrektora szpitala

stw24.pl2 sierpnia 2021

Piknik rodzinny pod hasłem “Bezpieczne wakacje”

stw24.pl2 sierpnia 2021

Kontynuacja budowy chodnika w Chwałowicach

stw24.pl2 sierpnia 2021

Z Lubina do Krynicy Zdrój, rowerami dla Bartusia

stw24.pl2 sierpnia 2021

Komendant straży pożarnej Robert Lebioda przeszedł na emeryturę

stw24.pl2 sierpnia 2021