Fotorelacje

Efekt uboczny morsowania – euforia

Efekt uboczny morsowania – euforia

Członkowie Klub Morsów „Lodołamacze” ze Stalowej Woli  uczestniczyli w „I Światowym Zlocie Morsów Solina-Polańczyk”, który odbył się w ostatni weekend nad Jeziorem Solińskim. W imprezie tej wzięło udział  ponad 370 foczek i morsów z kraju i zagranicy.

zlot_solina_2016_56

– To było to, co lubimy najbardziej, czyli lodowata kąpiel w gorącej atmosferze. Impreza była wyjątkowo udana, mamy nadzieję, że stanie się cykliczna, ponieważ większość podobnych wydarzeń dla morsów odbywa się głównie nad Bałtykiem, co z racji odległości dla miłośników zimowych kąpieli z południa kraju, jest dość dużym utrudnieniem. A przecież morsów tu nie brakuje. Na Podkarpaciu mamy kluby w Rzeszowie, Krośnie, Tarnobrzegu no i oczywiście nasz – w Stalowej Woli – mówi Tomasz Wosk, sekretarz klubu i jeden z jego założycieli.
W zlocie uczestniczyły foczki i morsy z całej Polski – m.in. z Wrocławia, Radomia, Gdyni, Łeby, Darłowa, Rzeszowa, a nawet z Czech. Stalowowolskich „Lodołamaczy” na czele z prezesem klubu Dariuszem Bańką reprezentowali: Stanisław Bańka, Hubert Bańka, Jan Chmura, Jakub Chmura, Beata Kyć, Tomasz Brodziak, Artur Dzierzkowski, Paweł Mroczek, Albert Majewski oraz Tomasz Wosk.

Nie tylko kąpiel, ale i spacer po rozżarzonych po węglach

– Kąpiel w Jeziorze Solińskim była bardzo sympatyczna. Woda miała temperaturę 3 stopni Celsjusza, więc jak na styczeń, była dość ciepła. Choć pilnujący naszego bezpieczeństwa płetwonurkowie poubierani w pianki i skafandry komentowali, że już z samego patrzenia na nas, robi im się zimno – opowiada Dariusz Bańka, prezes stalowowolskich „Lodołamaczy”.
Kąpiel w jeziorze była oczywiście najważniejszym wydarzeniem zlotu, choć towarzyszyło mu również wiele innych atrakcji. Najciekawszą był tzw. firewalking, czyli chodzenie po rozżarzonych węglach. – Chodzenie boso po tlących się węglach to bardzo stary zwyczaj, ale my próbowaliśmy go po raz pierwszy. Organizatorzy ostrzegali, że węgle są rozgrzane do temperatury minimum 400 stopni Celsjusza, co skutecznie zniechęciło część osób, ale nie nas „Lodołamaczy”. Lubimy ekstremalne wyzwania, więc próbę ognia przeszła cała nasza grupa. Nie na darmo na naszej fladze widnieje hasło „Stalowi ludzie rodem ze Stalowej Woli” – śmieje się Dariusz Bańka.
Oprócz wspomnianego hasła oraz klubowego logotypu, na fladze znajduje się również herb Stalowej Woli. – Nieprzypadkowo. Lubimy nasze miasto i chętnie się z nim utożsamiamy. Tym bardziej cieszy nas, że możemy się nim nie tylko chwalić, ale i liczyć na jego wsparcie. W tym miejscu dziękujemy prezydentowi Lucjuszowi Nadbereżnemu za zakupienie dla naszego klubu czapek z herbem oraz naszym klubowym logo – mówi Dariusz Bańka.

Działają już dwa lata

SKM „Lodołamacze” zrzesza obecnie prawie 30 osób. Oficjalnie klub działa od stycznia 2014 roku, choć większość tworzących go osób regularnie zażywa zimowych kąpieli już od wielu lat.
– Robimy to dla zdrowia, w celu hartowania odporności. Zimowych kąpieli może zażywać niemal każdy, choć oczywiście są pewne przeciwwskazania, jak choćby choroby serca. Ale jak do każdego sportu, trzeba się do tego dobrze przygotować. Dlatego nasz sezon nie ogranicza się jedynie do zimowych miesięcy, tylko pływamy cały rok – tłumaczy Dariusz Bańka.
Morsowanie pozytywnie wpływa jednak nie tylko na odporność, ale również na samopoczucie.
– Zimowe kąpiele bardzo poprawiają nastrój. Dlatego jeszcze nie spotkałem smutnego morsa czy foczki – mówi Tomasz Wosk.

Morsować trzeba z głową

Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest to takie zwykłe wejście do zimnej wody, ale wymaga wcześniejszych przygotowań. Gdyby ktoś od razu, po rozebraniu się wszedł do wody, mógłby doznać poważnych skutków zdrowotnych. Konieczne jest też bezpieczne miejsce do kąpieli, jeśli woda jest zamarznięta, to wcześniej trzeba wyciąć przeręblę, przy tym też można się rozgrzać.
Jak zaznacza Tomasz Wosk, najważniejsza zasada, która obowiązuje morsów, to wcześniejsza solidna rozgrzewka, która oczywiście też musi być robiona z „głową”, gdyż nie można się zbytnio przegrzać i spocić, bo to grozi chorobą.  A wykonują różne ćwiczenia, m.in. przysiady, pompki, pajacyki, bieganie. Morsy rozgrzewkę robią w lekkim ubraniu, a dopiero po niej rozbierają się do kąpielówek i wskakują do wody.
Morsy przestrzegają jeszcze jednej bardzo ważnej zasady, po alkoholu nie wchodzą do wody, a  zwłaszcza podczas zimowych kąpieli.

Przyjemniej jest się kapać na mrozie

Co ciekawe, jak zaznaczają morsy, jeśli temperatura powietrza jest w granicach 0 stopni Celsjusza, to do wody wchodzi się mniej przyjemniej, niż gdy temperatura jest minusowa. To dlatego, że wtedy woda jest cieplejsza od powietrza, sprawia wrażenie przyjemnego ciepła. – To jednak jest bardzo złudne, bo woda wyciąga znacznie szybciej ciepłotę ciała niż powietrze. Najszybciej to można odczuć po dłoniach i stopach, z których krew w takich warunkach odpływa najszybciej.
Wolimy się kąpać przy 10 stopniowym mrozie w słoneczny dzień, niż gdy temperatura jest na plusie, jest pochmurno i wieje wiatr. Gdy już jesteśmy w wodzie, a ten czas jest bardzo różny dla każdego, zależy to też od pogody, może to być od 0,5 minuty nawet do 5 minut, to nie stoimy sztywno, ale pływamy, skaczemy, dajemy upust naszym pozytywnym emocjom. Dodam, że dla wielu osób, które patrzą na to z boku, rozebranie się na mrozie jest czystym szaleństwem, jednakże bariera ta tkwi w głowie. To jest tylko kwestia przełamania się  – opowiada Tomasz Wosk. Zaznacza, że morsy nie chorują, gdyż organizm po systematycznym hartowaniu,  przyzwyczaja się to takich ekstremalnych warunków, jest bardziej odporny.

Jak dodaje Dariusz Bańka, ten sport jest dla tych, którzy szukają ciekawych wyzwań, chcą się zmierzyć z czymś innym. – Efektem ubocznym jest super efekt psychiczny w postaci euforii.  A najważniejsze jest przebywanie z innymi ludźmi, którzy potrafią się wspólnie bawić. Ponadto morsowanie może mieć też wiele pozytywnych skutków dla zdrowia, hartuje organizm, np. dobrze wpływa na stawy – stwierdza.

Więcej zdjęć ze zlotu można obejrzeć na funpage „Lodołomaczy”.
https://www.facebook.com/lodolamaczesw/posts/583381548478316

Fot.  Hubert Bańka

Zobacz Komentarze (1)

1 Komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fotorelacje

Więcej w Fotorelacje

Postępy prac na budowie S19 – Fotorelacja

stw24.pl4 grudnia 2020

Fotorelacja z placów budowy S19

stw24.pl30 lipca 2020

“Mam już dość tego trującego konfliktu, który zaczyna dzielić nawet rodziny”

stw24.pl25 czerwca 2020

Fotorelacja z budowy obwodnicy Stalowej Woli i Niska (DK77)

stw24.pl14 maja 2020

Dogaszanie pożaru w Obojni zakończone

stw24.pl23 kwietnia 2020

“Odkażanie” koronawirusa po polsku – w izolacji coraz częściej sięgamy po alkohol

stw24.pl26 marca 2020

Twoje auto nie musi czekać w kwarantannie – dzięki usłudze door to door

stw24.pl24 marca 2020

Koronowirus-kolejna ofiara śmiertelna na Podkarpaciu

stw24.pl20 marca 2020

W niedzielę transmisja mszy z Klasztoru Kapucynów

stw24.pl13 marca 2020