W Stalowej Woli

Gołąb jastrzębia ma „w piórze”

Gołąb jastrzębia ma „w piórze”

Czyżby w parku obok stalowowolskiego magistratu tworzył się rezerwat? I to podobno samoistnie, co ma zaprzeczać przemysłowemu zanieczyszczaniu środowiska. W koronach rachitycznych sosen miały zagnieździć się skrzydlate drapieżniki. I sygnały o tym nie pochodziły z jednego źródła. Nikt ich nie widział, ale wielu słyszało. Nie pozostało nam nic innego, jak sprawdzić.

I zaiste. O różnych porach dnia, ale nie nocy, w parku słychać charakterystyczne skrzeczenie (kwilenie?) jastrzębia. Tyle rozpoznaliśmy mając szkolne podstawy ornitologii. Gdy samochody nie przeszkadzają, podobno słychać też orła i sokoła!? I wszystko prawda, tylko, że nikt – przynajmniej na przestrzeni ostatnich lat – w centrum miasta, żadnego z wymienionych drapieżników nie tylko nie widział, ale i nie słyszał. Czyżby jakaś odmiana?

Wszystko przez specjalne urządzenie zainstalowane na magistracie. Najważniejszy w mieście urząd przeszedł m.in. zewnętrzny lifting. Ściany jak malowane, a gołębie po staremu robiły swoje. Można było je kolcami na dachu i parapetach przegonić, ale to niehumanitarnie wygląda. Urząd zdecydował się na zakup specjalnego odstraszacza. Urządzenie emituje dźwięki, które mają przestraszyć ptaki, w tym konkretnym przypadku gołębie. Można było zastosować emiter infradźwięków, które nie są słyszalne dla człowieka, ale płoszą gołębie. Do tych jednak gołębie stosunkowo szybko się przyzwyczajają i służby magistrackie decydowały się na emisję słyszalnych również dla ludzi głosów ptaków drapieżnych. Słyszalnych i to daleko od Urzędu Miejskiego, przez co słyszący je szukali drapieżników wśród gałęzi drzew porastających park.

W zestawie strasznych dla gołębi odgłosów jest kilku drapieżników, z akcentem na jastrzębia, zwyczajowo nazywanego gołębiarzem. Jak dowiedzieliśmy się, kwili on tylko w okresie godowym, ale skąd gołąb ma wiedzieć, czy jastrząb za samicą nie lata? Grunt, żeby się bał. Gołąb nie jest jednak taki bojaźliwy i po kilku atakach trwogi, wraca na magistracki dach. Dlatego urządzenie emituje straszne dźwięki w przypadkowych odstępach czasu, żeby się gołębie nie przyzwyczaiły. Również o różnych natężeniach. Może to być nawet 120 decybeli, gdy startujący samolot hałasuje na poziomie 90 – 110 dB. Człowiekowi to niestraszne, bo krótki hałas znosimy bezboleśnie. Gołębie też powoli do wyimaginowanych jastrzębi i sokołów się przyzwyczajają. Po prostu polubiły magistrat.

Marcin Swobodny

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej w W Stalowej Woli

Nauczyciele i uczniowie z Ekonomika w Maladze

stw24.pl22 października 2021

Konkurs na „Wolontariusza Roku 2021”

stw24.pl22 października 2021

Wystawa Giełdy Papierów Wartościowych odwołana

stw24.pl22 października 2021

Akcja szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie

stw24.pl21 października 2021

W Stalowej Woli stanie jubileuszowa wystawa Giełdy Papierów Wartościowych

stw24.pl21 października 2021

Planowane wyłączenia prądu

stw24.pl21 października 2021

Paweł Wakuła i jego atrakcyjne sposoby na książkę historyczną dla dzieci

stw24.pl20 października 2021

Młodzi poeci nagrodzeni w MBP

stw24.pl19 października 2021
dom samotnej matki

Konkurs na dyrektora SOWiIK-u

stw24.pl19 października 2021