W Stalowej Woli

Inteligencja, mieszczaństwo czy klasa średnia?

Inteligencja, mieszczaństwo czy klasa średnia?

Socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego Tomasz Zarycki twierdzi, że jeśli chodzi o grupy społeczne, które rządzą Polską, to najwięcej do powiedzenia ma inteligencja. W jego koncepcji inteligencja zdobyła sobie najsilniejszą pozycję w okresie przełomu ustrojowego w latach 1989 –
1991. Nie miała konkurencji, bo jeszcze nie było klasy średniej ani tego, co dzisiaj nazywa się mieszczaństwem.

Różnica między tymi grupami zasadza się na pozycji finansowej i czymś, co w naukach społecznych nazywane jest etosem. Według Zaryckiego mieszczaństwo i klasa średnia to przede wszystkim status materialny. Inteligencja to oprócz statusu materialnego również intelektualne aspiracje do kształtowania zależności społecznych i tworzenie kultury oraz udział w życiu kulturalnym. Na przykładzie Stalowej Woli pół żartem, pół serio można powiedzieć, że inteligencja ostatnio była na występie Andrzeja Poniedzielskiego (bilet 40 zł), a klasa średnia chodzi głównie na banalne komedie, grane przez warszawskie teatry w obsadzie aktorskiej znanej z telewizyjnych seriali (bilet 60 zł i więcej).

SIŁA STALOWEJ WOLI Z INTELIGENCJI ?
W Stalowej Woli inteligencja wywodziła się głównie z kadry technicznej średniego i wyższego szczebla z Huty Stalowa Wola. Do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku można było zaliczyć do niej osoby z wykształceniem średnim. W latach siedemdziesiątych zaczął się do Stalowej Woli napływ wielu młodych inżynierów i to oni podnieśli standardy. Od tego czasu inteligencja to osoby z wyższym wykształceniem. W latach dziewięćdziesiątych z tej inteligencji zaczęła się wyłaniać
klasa średnia. To ludzie, którzy założyli własne biznesy i odnieśli w tym sukces, osiągając dochody dużo większe niż na przykład dobrze zarabiający lekarz. W skali miasta można tę grupę szacować na około sto osób. Wróćmy na chwilę do koncepcji Zaryckiego. Siła inteligencji i jej przewaga zasadza się na tym, że inteligencja przekazuje swoją pozycję dzieciom, a te dzieci swoim dzieciom. W kręgach biznesu z tym przekazywaniem firm bywa różnie, a poza tym nie ma żadnej gwarancji, że dzieci utrzymają biznes przekazany przez rodziców. Kilka miesięcy temu pisaliśmy o tym. Gdyby przystawić koncepcję Zaryckiego do sytuacji w Stalowej Woli, to wyjdzie z tego kilka paradoksów.

INTELIGENCJA INTELIGENCJI NIE RÓWNA A KLASA ŚREDNIA SOBIE
W Stalowej Woli od lat widać, że rodziny inteligenckie nie zatrzymują swoich dzieci w Stalowej Woli. W tych rodzinach za oczywiste przyjmuje się, że dzieci mają skończyć studia i szukać lepszego życia poza Stalową Wolą. Zostają rodzice o skromnych, najczęściej emeryckich dochodach, ale jeszcze o inteligenckich aspiracjach, co najlepiej widać po aktywności różnych emeryckich klubów. W Stalowej Woli osiedla się trochę młodych ludzi z wyższym wykształceniem, ale łatwo zauważyć, że mają oni przede wszystkim aspiracje klasy średniej, czyli jak najszybciej osiągnąć jak najwyższy status materialny. Kolejny paradoks polega na tym, że jest coraz więcej przypadków, że w stalowowolskiej klasie średniej i wyższej od niej, dzieci wracają do Stalowej Woli przygotowują się lub już przejmują firmy od rodziców. Czas pokaże, czy uda im się utrzymać te firmy na poziomie, na który doprowadzili je rodzice a może nawet rozwinąć. Widać również innego rodzaju wśród dawnej stalowowolskiej inteligencji. Ci, którym się choć trochę lepiej powiodło wybudowali domy poza Stalową Wolą i wynieśli się z miasta. Nawet jeżeli starają się utrzymywać kontakty w Stalowej Woli, to trudno w tym przypadku mówić o dawnym, pełnym zaangażowaniu w sprawy miasta.

SKAZANI NA SYPIALNIĘ PRZY ALUMINIOWYCH FABRYKACH?
Chyba nie warto dyskutować czy stalowowolska inteligencja była warstwa kulturotwórczą, kształtującą oblicze społeczne, kulturalne, a także ekonomiczne Stalowej Woli. Jednak przedstawione procesy sprawiają, że inteligencja w jej dotychczasowej roli kończy się. Wygląda na to, że zakłady przemysłowe nie będą jej “dostarczały”. Młodzi, dobrze wykształceni specjaliści mają inne aspiracje niż tradycyjna inteligencja. Pozostają nauczyciele i wolne zawody. Na razie nie widać, żeby w młodszym pokoleniu tych grup rozwijał się inteligencki etos. To źle wróży przyszłości miasta. Żeby Stalowa Wola się rozwijała nie wystarczą inwestorzy i miejsca pracy. Potrzebny jest napływ i mówiąc brzydko “własny chów” inteligencji. Pewną szansą na to były wyższe uczelnie, ale teraz nie wiadomo jaki będzie ich los. Z kolei inteligencja zatrudniona niemal wyłącznie w budżetówce jest łatwo podatna na różne naciski ze strony pracodawców o wyraźnie partyjnych priorytetach. Widać to już w Stalowej Woli w okresie wyborów samorządowych. Czyżby po dwudziestu kilku latach rola miasta z powrotem będzie polegać na sypialni przy fabrykach?

Grzegorz Poniedzielski 

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W Stalowej Woli

Więcej w W Stalowej Woli

Policjanci zlikwidowali plantację marihuany

stw24.pl12 kwietnia 2021

Ogłoszenie Prezydenta Miasta Stalowej Woli

stw24.pl12 kwietnia 2021

Rozwadowski Trag Staroci

stw24.pl12 kwietnia 2021

Konkurs „Tytus w Stalowej Woli”

stw24.pl8 kwietnia 2021

Wizyta w urzędzie skarbowym tylko po wcześniejszej rezerwacji

stw24.pl30 marca 2021

Dworzec PKP w Rozwadowie odzyska dawny blask

stw24.pl30 marca 2021

Diecezja podaje zalecenia na Wielki Tydzień

stw24.pl26 marca 2021

Uwaga! W weekend przestawiamy zegarki

stw24.pl26 marca 2021

Dzień Bezpiecznego Internetu w CEZ

stw24.pl26 marca 2021