kultura i rozrywka

Jak wyglądało życie na kresach

Jak wyglądało życie na kresach

Irena Domańska-Kubiak była bohaterem spotkania autorskiego w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Melchiora Wańkowicza w Stalowej Woli. Autorka książki „Zakątek pamięci. Życie w XIX wiecznych dworkach kresowych” w czwartek, 26 listopada opowiadała czytelnikom o kresach i życiu w polskich dworkach pod rosyjskim zaborem.

A „Zakątek pamięci” to książka, która pozwala się przenieść w czasie i poznać życie w kresowych dworkach, kiedy było ono jeszcze bezpieczne, poukładane i wygodne, kiedy dwór stanowił oparcie dla całej rodziny, bliższej i dalszej, i wszelkiego rodzaju zubożałych rezydentów . Dzięki autorce udajemy się w podróż sentymentalną do świata tradycji i uświęconych reguł współżycia społecznego, które składały się na ziemiański styl życia. Choć nie brakowało kłopotów finansowych, szykan ze strony aparatu urzędniczego imperium rosyjskiego, to jednak ziemianie mogli wieść życie spokojne i pożyteczne, mogli dbać o rozwój własnego gospodarstwa i kultywować tradycje patriotyczne, jeśli tylko chcieli.

I taki też obraz polskich dworków kresowych przedstawiała Irena Domańska-Kubiak, która ciekawie opowiadała o nietypowych zwyczajach, nawykach żywieniowych czy sposobach kojarzenia małżeństw. Na zakończenie spotkania dyrektor MBP Ewa Biały podarowała etnografce na pamiątkę spotkania wspaniały album „Stalowa Wola narodu polskiego”.

Oto fragment książki Irena Domańska-Kubiak „Zakątek pamięci”: – Na Kresach Wschodnich, jak również w centralnej Polsce zasada „gość w dom, Bóg w dom” była oczywista i niepodważalna. Sąsiad mógł przyjechać w każdej chwili, bez zapowiedzi i liczyć na radosne, gościnne przyjęcie; obfity poczęstunek, dłuższe pogawędki, partyjkę wista i w końcu na nocleg. Gospodarze porzucali codzienne zajęcia i zajmowali się gośćmi. Zupełnie inaczej było w Wielkopolsce, gdzie o podobnych obyczajach opowiadano sobie ze zgrozą. Tam nikt nie wybierał się z wizytą bez uprzedzenia i potwierdzenia zaproszenia. Gospodarz mimo to nie poświęcał gościom całego swego czasu, jedynie tak starał się rozplanować dzień, aby mieć parę godzin wolnych od codziennych zajęć. Nie wypadało też wizyt przeciągać i bez wyraźnego powodu nikt nie nocował w nie swoim domu. Wspomnienia z tych dwóch krańców Polski brzmią tak, jakby dotyczyły zupełnie różnych krajów i budzą refleksję, że małżeństwa mieszane, o ile się zdarzały, nie miały łatwego życia.

źródło: Miejska Biblioteka Publiczna w Stalowej Woli

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w kultura i rozrywka

Wesprzyjmy nasze przedszkolaki w konkursie

stw24.pl24 lutego 2021
woda-kran

Przerwa w dostawie wody !

stw24.pl23 lutego 2021

Jest praca. Iwamet rekrutuje.

stw24.pl22 lutego 2021

Oliwier Szot z Nowosielca prowadzącym The Voice Kids !!!

stw24.pl18 lutego 2021

Toporna ofensywa.

stw24.pl17 lutego 2021

Walentynki z bibliotekę

stw24.pl12 lutego 2021

Konkurs na Europejskie Drzewo Roku 2021- Zagłosuj !

stw24.pl10 lutego 2021

Rusza nasz V plebiscyt na najpopularniejszego sportowca, trenera oraz talent.

stw24.pl9 lutego 2021

Od 7 lutego Muzeum w Stalowej Woli ponownie otwarte dla publiczności

stw24.pl3 lutego 2021