sport

Jeden punkt to za mało

Jeden punkt to za mało

,,Jeden punkt to za mało” skandowali kibice Stali Stalowa, tuż po ostatnim gwizdku sędziego, który zakończył pojedynek miejscowej drużyny z Gryfem Wejherowo. Za mało dla klubu, który po cichu ma ambicję, by włączyć się w tym sezonie, do walki o miejsca gwarantujące awans do 1 ligi.

W samym klubie nikt tego jednak głośno nie mówi, ponieważ ,,pompowanie balonika” rzadko, kiedy wychodzi komuś na dobre. Mimo to, grupa ok 700 kibiców zgromadzonych przy Hutniczej, była bardzo ciekawa, jak zaprezentuje się ich ukochany klub na inaugurację sezonu. Ciekawi byli także nowych nabytków Stali, po których każdy spodziewa się, iż będą sporymi wzmocnieniami. Gry ani oglądania tej gry nie ułatwiało tego dnia słońce, które niemiłosiernie prażyło przez cały mecz. Początek spotkania to lekka przewaga Stalowców, którzy bardzo spokojnie budowali swoje akcję, starając się jak najdłużej utrzymywać przy piłce. Niestety z tej przewagi nie wynikła choćby jedna groźniejsza sytuacja. Za to goście w 14 minucie przeprowadzili pierwszą, ale za to ja groźną sytuację.

Gabor został obsłużony świetnym podaniem na 9 metr, uderzył natychmiast i tylko genialna interwencja Frątczaka uratowała Stal, od utraty bramki. Jeżeli Frątczak będzie bronił w ten sposób w kolejnych spotkaniach, to będzie na pewno sporym wzmocnieniem linii defensywnej naszego zespołu. Na kolejne dogodne sytuacje kibice musieli naprawdę długo czekać. Gra prowadzona była w dość spokojnym, by nie powiedzieć usypiającym tempie. W 41 minucie miała miejsce wyjątkowo kontrowersyjna sytuacja. Dobre prostopadłe podanie do Gębalskiego, który urywa się obrońcy i wpada w pole karne, gdzie zderza się w bramkarzem gości. Gwizdek sędziego i…… konsultacja z liniowym. Po krótkiej rozmowie sędzia odgwizduje przewinienie naszego kapitana. Trzeba przyznać, że dość dziwna decyzja arbitra. Do końca pierwszej części gry nie wydarzyło się już nic godnego uwagi. Obie drużyny udały się do szatni, a kibicom otuchy dodawała myśl, że druga połowa nie może być już gorsza.

Drugie 45 minut było zdecydowanie ciekawsze, przede wszystkim dlatego, iż zobaczyliśmy w niej to, co najważniejsze, czyli bramki. Tym razem jako pierwsi groźniejszą sytuację stworzyli sobie podopieczni trenera Białka. W 51 minucie po wrzutce w pole karne, do piłki dopadł Dziubiński, którego strzał w ostatniej chwili wybił obrońca Gryfa. Parę minut później lewą stroną popędził Wójcik, który zdecydował się na płaskie dośrodkowanie w pole karne, gdzie czyhał Gębalski. Niestety naszego napastnika zdołał minimalnie uprzedzić jeden z defensorów gości, wybijając piłkę na rzut rożny.

Kiedy wydawało się, że Stal całkowicie panuje nad tym, co dzieje się na murawie i zdobycie przez nią bramki to tylko kwestia czasu, sędzia podyktował rzut karny dla gości za rzekomy faul Janiszewskiego. Druga w tym meczu bardzo kontrowersyjna decyzja sędziego. Tyle że ta mogła już mocno wpłynąć na wynik końcowy tego spotkania. Do jedenastki podszedł Nadolski, który pewnie ją wykorzystał, dając jednobramkowe prowadzenie Gryfowi. Trener Białek zareagował dość szybko, dokonując dwóch zmian. Z boiska zeszli Dziubiński i Trubeha, a na ich miejsce weszli Łętocha oraz Sobotka. Trzeba przyznać, że te zmiany wniosły sporo ożywienia w grę naszego zespołu.

W 69 minucie Stal była o włos od odrobienia strat, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, w zamieszaniu piłkę w kierunku bramki bardzo mocno uderzył jeden ze Stalowców. Niestety instynktowną interwencją Ferra, uratował swój zespół od utraty bramki. Jednak co się odwlecze ……. to Gębalski strzeli. W 75 minucie nasz kapitan przejął piłkę na 30 metrze, szybkim zwodem minął dwóch obrońców i wpadł w pole karne. Następnie mocnym strzałem po ziemi, wpakował piłkę do siatki pod interweniującym Ferrą. Po takim zagraniu ręce same składały się do braw. 2 minuty później Stal znów miałaby świetną sytuację do zdobycia bramki, gdyby wychodzący na ,,sam na sam” z bramkarzem Łętocha, nie został podcięty przez Kamińskiego. Sędzia pokazał za to zagranie zawodnikowi Gryfa, czerwony kartonik.

Ostatnie minuty tego spotkania zapowiadały się więc wyjątkowo interesująco. I tak było. W 86 minucie uderzenie z rzutu wolnego na bramkę Gryfa i końcami palców golkiper gości, przenosi piłkę nad poprzeczką. Kilka chwil później nowy nabytek Stali Hirsky próbuje szczęścia strzałem z 25 metrów. Z wielkimi problemami Ferra i tym razem daje radę wybić piłkę na rzut rożny. Stal nie przestawała atakować. Widać było ogromną chęć zgarnięcia kompletu puntów w tym spotkaniu. Efektem tego była brama zdobyta przez niekwestionowanego lidera naszej drużyny, czyli Adriana Gębalskiego. Popularny ,,Gęba” dostał piłkę w pole karne, natychmiast uderzył z woleja. Piłka minęła Ferre i wpadła do siatki. I w tym momencie przypomniała o sobie trójka sędziowska. Liniowy w sobie tylko znany sposób dopatrzył się spalonego. Bramka nie została uznana. Wynik do końca spotkania nie uległ zmianie. Spotkanie zakończyło się podziałem punktów. O ile pierwsza połowa tego meczu mogła rozczarować, o tyle drugie 45 minut stało już na całkiem przyzwoitym poziomie i mogło się podobać. Szkoda tylko, że całą zabawę postanowił popsuć sędzia, stając się jednocześnie pierwszoplanową postacią tego spotkania. Niestety negatywną.

Stal Stalowa Wola 1-1 Gryf Wejherowo
Adrian Gębalski 75 – Łukasz Nadolski 65 (k)

Stal: 1. Dorian Frątczak – 2. Adam Waszkiewicz, 26. Grzegorz Janiszewski, 4. Mateusz Kolbusz, 15. Mateusz Wójcik – 14. Kamil Jonkisz (90, 17. Kacper Śpiewak), 18. Mateusz Bukowiec (62, 10. Stepan Hirśkyj), 13. Przemysław Stelmach, 23. Adrian Dziubiński (68, 5. Sebastian Łętocha), 20. Andrzej Trubeha (69, 16. Bartosz Sobotka) – 9. Adrian Gębalski.

żółte kartki: Trubeha, Janiszewski, Stelmach, Łętocha – Banaszak, Nadolski, Kołc, Wicki.
czerwona kartka: Przemysław Kamiński (77. minuta, Gryf, za faul taktyczny).

DSC08628 DSC08670 DSC08762

Andrzej Poniedzielski

Zobacz Komentarze (1)

1 Komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej w sport

Patryk Stosz kolejne dwa lata w Voster ATS Team

stw24.pl29 października 2021

Stanisław Łańcucki – pasjonat biegania

stw24.pl19 października 2021

Voster ATS Team na Circuit des Ardennes

stw24.pl7 października 2021

Lekcja WF-u z Mistrzem Olimpijskim Dawidem Tomalą

stw24.pl6 października 2021

IV Leśny Charytatywny Festiwal Sportu z udziałem Mistrza Olimpijskiego

stw24.pl5 października 2021

Voster ATS Team na CRO Race

stw24.pl27 września 2021

Ostatnie pożegnanie Janusza Pikulskiego

stw24.pl23 września 2021

Kowal zawinił , cygana powiesili. Wywiad z byłym trenerem Stali Stalowa Wola.

stw24.pl20 września 2021

Siatkarki VEGI MOSIR wygrały Ogólnopolski Turniej w Kraśniku

stw24.pl20 września 2021