sport

Kotwica zatopiona !!!

Kotwica zatopiona !!!

Piłkarze Stali Stalowa Wola w ostatnich meczach punktują dość systematycznie. Mało tego w 11 kolejce podopieczni trenera Wójcika odnieśli wyjazdowe zwycięstwo w Wejherowie z miejscowym Gryfem. Apetyt na kolejne 3 punkty był więc spory, tym bardziej że Stal na własnym boisku radzi sobie naprawdę dobrze – tylko jedna porażka.

Początek sobotniego spotkania pomiędzy Stalą Stalowa Wola a Kotwicą Kołobrzeg, miał dość nietypowy przebieg, przynajmniej jeśli patrzeć jak wyglądały do tej pory spotkania przy Hutniczej. Praktycznie we wszystkich dotychczasowych spotkaniach rozgrywanych w Stalowej Woli, zielono-czarni od pierwszych minut rzucali się do ataku, zwalniając tempo wraz z upływem czasu. Tym razem to przyjezdni od pierwszej minuty rzucili się do ataku, grając wysokim pressingiem, co sprawiało naprawdę sporo problemów naszym zawodnikom. Na całe szczęście goście poza chęciami w pierwszych minutach nie mieli nic więcej do zaoferowania widzom. Po początkowym naporze przyjezdni dość szybko oddali inicjatywę gospodarzom, którzy zaczęli coraz groźniej atakować. Pierwszą naprawdę groźną akcję stalowcy przeprowadzili za sprawą Essama, który po charakterystycznym dla siebie rajdzie między obrońcami, oddał strzał z ok 20 metrów. Niestety uderzenie to było minimalnie niecelne. Ten sam zawodnik 3 minuty później znów zaprezentował swoje nieprzeciętne umiejętności, przerzucając piłkę nad obrońcami gości. Podanie trafiło do naszego najlepszego strzelca, czyli Adriana Gębalskiego, który uderzył piłkę wślizgiem. Piłka minęła golkipera gości i ugrzęzła w siatce. Było to już szóste trafienie naszego kapitana, w tym sezonie. Chwilę później na boisku doszło do nieprzyjemnej sytuacji, kiedy to strzelec pierwszej bramki, upadł na boisko trzymając się za klatkę piersiową. Zawodnik został szybki zniesiony z boiska, a następnie karetką odwieziony do stalowowolskiego szpitala, gdzie przeszedł badania. Na szczęście okazało się, że zdrowie i życie zawodnika nie jest zagrożone. Mecz jednak trwał w najlepsze, a goście próbowali odrobić straty, najpierw w 25 minucie, kiedy to z dystansu uderzał jeden z zawodników gości. Piłka jednak po jego strzale poszybowała nad poprzeczką. 5 minut później po rzucie rożnym znów nie udało się pokonać Konckiego, tym razem strzałem z najbliższej odległości. W 33 minucie piłkarze Kotwicy zdobyli nawet gola, na całe szczęście dla zielono-czarnych, bramka ta została zdobyta z pozycji spalonej. Kiedy wydawało się, że to goście bliżsi są zdobycia bramki, to stalowcy wyprowadzili genialny kontratak. Muhammed Essam najpierw popędził z piłką, następnie zagrał ją idealnie do Bętkowskiego, który znalazł się praktycznie sam na sam z bramkarzem i nie zmarnował swojej sytuacji pakując piłkę do bramki. Kotwica nie miała wyjścia i starała się grać wyżej narażając się na kolejne kontry Stali, niestety już nieskuteczne. Skuteczny za to był rzut rożny wykonywany w 43 minucie. Piłka po wrzutce ze stałego fragmentu gry trafiła przed pole karne, gdzie świetnie ustawiony był Bruno Żołądź. Nasz rezerwowy kapitan uderzył technicznie i piłka po raz trzeci wylądowała w bramce gości. Ale to nie był koniec emocji w pierwszych 45 minutach. Bo tuż przed ostatnim gwizdkiem w tej części gry do bramki mógł trafić z ostrego kąta Jarosz, jednak piłka po jego strzale przeleciała tuż obok słupka bramki.

O ile o pierwszych 45 minutach można by pisać i pisać , tak o drugiej części gry …no cóż. Warto na pewno odnotować 2 spięcia, do których doszło pomiędzy graczami obu zespołów. Do pierwszego spięcia doszło w 57 minucie po dość ostrym faulu, jakiego dopuścił się jeden z graczy Stali. W 62 minucie z boiska za drugą żółtą kartę wyleciał gracz Kotwicy, Bartlewski. Wydawało się, że w takiej sytuacji Stal po prostu dobije przeciwnika, niestety nic bardziej mylnego. Bowiem w 85 minucie po głupiej stracie naszych defensorów przed własnym polem karnym, piłkę przejął Janeczko, który następnie mocno uderzył sprzed pola karnego i ładnym strzałem pokonał Konckiego. Chwilę po tej bramce na boisku znów zrobiło się gorąco, niestety nie za sprawą piłkarskich emocji. Po faulu Essama, jeden z zawodników gości sprowokował naszego skrzydłowego, który wpadł w szał. Po dłuższej przepychance niestety Egipcjanin został wyrzucony z boiska a kilku innych zawodników otrzymało żółte kartoniki. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie, po którym kolejne 3 punkty dopisują sobie podopieczni trenera Wójcika.

Stal Stalowa Wola 3-1 Kotwica Kołobrzeg
Adrian Gębalski 19, Kamil Bętkowski 39, Bruno Żołądź 43 – Mateusz Janeczko 85

Stal: 12. Bartosz Koncki – 2. Michał Mistrzyk, 19. Szymon Jarosz, 4. Mateusz Kolbusz, 15. Mateusz Wójcik (68, 7. Konrad Korczyński) – 23. Adrian Dziubiński (67, 11. Michał Dobkowski), 13. Przemysław Stelmach (75, 17. Adam Zawierucha), 20. Bruno Żołądź, 10. Kamil Bętkowski, 14. Mohamed Essam – 9. Adrian Gębalski (28, 5. Kacper Piechniak).

Andrzej Tomaszewski

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sport

Więcej w sport

Jaromir Wieprzęć nie jest już trenem Stali !

stw24.pl12 kwietnia 2021

Oliwia Sybicka na konsultacjach w Puszczykowie

stw24.pl30 marca 2021

Drugie miejsce MKT w konkursie na Klub Roku SiA

stw24.pl25 marca 2021

Trzy kolejki i po awansie.

stw24.pl20 marca 2021

Pierwszaki z gminy Pysznica pływają na medal

stw24.pl17 marca 2021

SP MOTYL z medalami na “Mistrzostwach Okręgu Podkarpackiego Dzieci”

stw24.pl16 marca 2021

Oliwia na Tennis Europe, jako jedyna polka w finale

stw24.pl10 marca 2021

Obiecanki cacanki Prezydenta

stw24.pl6 marca 2021

Dwa zwycięstwa młodziczek VEGI MOSiR w Przemyślu

stw24.pl2 marca 2021