W Stalowej Woli

KTO SIĘ BOI „KLERU”?

KTO SIĘ BOI „KLERU”?

Film w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego „Kler” wywołał sensację i niespodziewanie stał się kłopotem. Sensację mają wszyscy, a kłopot kierujący kinami w miastach, gdzie rządzi PiS i kina zależą od władz samorządowych.
Tak stało się w Stalowej Woli w kinie „Wrzos”, działającym w Miejskim Domu Kultury. Tak się porobiło, że to kino jest chyba jedynym w promieniu stu kilometrów, niewyświetlającym „Kleru”. Film cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem i jak rzadko który chodzi przy pełnych salach. Kina mają bardzo dobry zarobek. Dlaczego MDK do którego miasto sporo dopłaca nie chce zarobić?
Spytaliśmy o to dyrektora Marka Gruchotę. Pan dyrektor Gruchota tłumaczył się długo i zawile. Mówił mniej więcej, że kino „Wrzos” nie mogło zagwarantować dystrybutorowi wyświetlania filmu o odpowiedniej porze, ponieważ w MDK-u odbywa się wiele imprez. Kiedy przycisnęliśmy dyrektora, to okazało się, że dystrybutor nie postawił jakichś szczegółowych warunków.
Naszym zdaniem nawet gdyby rzeczywiście było tak wiele imprez, to i tak dałoby się puszczać film w późniejszych godzinach nawet nie wspominając, ze „Wrzos” dysponuje dwiema salami kinowymi. Pan dyrektor chyba poczuł się na tyle niezręcznie, że o pomoc poprosił kierownika kina.
Pan kierownik również tłumaczył się długo i równie jak dyrektor nieprzekonująco stwierdzając mniej więcej, że nie wiadomo czy „Kler” przyciągnąłby wielu widzów, a poza tym miesiąc temu kiedy film zamawiano do kin nie dało się przewidzieć, że będzie on taką sensacją. Wyszło na to, że kierownik kina przyznał się, że jest słabym fachowcem, bo przecież we wszystkich kinach naokoło przewidzieli, że „Kler” będzie hitem, a on nie. Spytaliśmy w końcu czy nie sprowadzając „Kleru” do „Wrzosu” bali się pisowskiego prezydenta, którego brat jest księdzem? Dyrektor Gruchota zaprzeczył i powiedział, że nawet o tej sprawie z prezydentem Nadbereżnym nie rozmawiał. Pan Dyrektor chyba nie zdawał sobie sprawy, że tak mówiąc wypadł jeszcze gorzej.
Za komuny było tak, ze cenzura obejmowała całą działalność kulturalną. Ten, kto chciał istnieć w tym obiegu musiał się z tym liczyć, a za największy upadek uznawano sytuację, kiedy ktoś sam się starał domyślać, co nie spodoba się władzy i cenzurował sam siebie. To smutne, żeby tak kiedyś niezależni i pełni różnych inicjatyw ludzie jak dyrektor Gruchota robili obrót i wracali w czasy komuny, choć i w tamtych czasach stać ich było na jakiś bunt i niezależność. Można się domyślać czego się boją, ale to tym bardziej smutne. Jakoś jeszcze kilka lat temu potrafili nie oglądać się na lokalną władzę i robić różne rzeczy. Dzisiaj to już folklor, chóry emerytów i akademie patriotyczne w stylu PiS.
W gruncie rzeczy to nie mamy pretensji do dyrektora MDK-u i kierownika kina. Po prostu szkoda nam ich, bo się na pewno męczą. Szkoda nam również kultury w mieście, bo ta jak widać usycha pod pisowską cenzurą.
Marcin Swobodny 

13 komentarzy

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W Stalowej Woli

Więcej w W Stalowej Woli

Nauczyciele i uczniowie z Ekonomika w Maladze

stw24.pl22 października 2021

Konkurs na „Wolontariusza Roku 2021”

stw24.pl22 października 2021

Wystawa Giełdy Papierów Wartościowych odwołana

stw24.pl22 października 2021

Akcja szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie

stw24.pl21 października 2021

W Stalowej Woli stanie jubileuszowa wystawa Giełdy Papierów Wartościowych

stw24.pl21 października 2021

Planowane wyłączenia prądu

stw24.pl21 października 2021

Paweł Wakuła i jego atrakcyjne sposoby na książkę historyczną dla dzieci

stw24.pl20 października 2021

Młodzi poeci nagrodzeni w MBP

stw24.pl19 października 2021
dom samotnej matki

Konkurs na dyrektora SOWiIK-u

stw24.pl19 października 2021