sport

Nie jest dobrze ……

Nie jest dobrze ……

W sobotnie deszczowe popołudnie piłkarze Stali Stalowa Wola rozgrywali mecz na własnym boisku, w ramach 22 kolejki rozgrywek o mistrzostwo 2 ligi. Przeciwnikiem hutników w tym meczu miała być drużyna Olimpii Elbląg, która spisuje się po prostu fatalnie w meczach wyjazdowych ( bilans 0-7-3 ). Niestety na wiosnę podopieczni trenera Wójcika także nie prezentują się najlepiej. W pierwszych dwóch wiosennych spotkaniach odnieśli bowiem porażki. Więc ciężko było jednoznacznie wskazać faworyta w tym spotkaniu. 

Początek spotkania to dość niespodziewanie przewaga gości, którym bardzo zależało, by fatalną serię przerwać właśnie w tym meczu. I to właśnie goście jako pierwsi stworzyli sobie dogodną sytuację do zdobycia bramki, kiedy to piłkę na 16-ce otrzymał Dankowski i zdecydował się na strzał. Szczęśliwie dla naszego zespołu piłka przeleciała obok lewego słupka bramki strzeżonej w tym spotkaniu przez Frątczaka. W naszym zespole najaktywniejszy w pierwszych minutach był kapitan Stali Gębalski, i to on stanowił największe zagrożenie dla gości. Jednak jeden zawodnik to zbyt mało by stworzyć sytuacje strzeleckie. Cały nasz zespół grał dość nerwowo, ograniczając się do zagrań długą piłką na Gębalskiego. Taka gra długo nie przynosiła żadnych efektów, aż do 30 minuty, kiedy to wyżej wymieniony kapitan Stalówki wpadł prawą stroną w pole karne, by następnie zagrać piłkę do Wasiluka. Ten natychmiast decyduję się na strzał, który jednak był bardzo niecelny. Do końca pierwszej połowy zawodnicy ani jednej, ani drugiej drużyny nie potrafili skonstruować groźniejszej akcji, za co zostali ,,nagrodzeni” gwizdami, gdy schodzili na przerwę do szatni.

Taka, a nie inna postawa zawodników Stali zaowocowała aż dwoma zmianami w naszym zespole. Po przerwie na boisku pojawili się Piechniak i Stelmach, zastępując Gębalskiego i Mokrzyckiego. Jednak znów to goście lepiej rozpoczęli drugą połowę. W 51 minucie w pole karne gospodarzy wpada Stępień, podcina sprytnie piłkę, która na całe szczęście uderza tylko w poprzeczkę. Chwilę później znów zawodnicy z Elbląga groźnie zaatakowali, kiedy to z ostrego kąta uderzał jeden z gości. Na całe szczęście dość pewnym punktem w tym meczu, jeśli chodzi o nasz zespół był młody Frątkczak, który sparował piłkę na rzut rożny. W 64 minucie niestety przyspała nasza defensywa i jeden z naszych obrońców ratował się faulując wbiegającego w pole karne zawodnika Olimpii. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał ,,wapno”. Do piłki podszedł Pietroń, który pewnym strzałem w prawy róg zmylił naszego bramkarza i zdobył pierwszą w tym meczu bramkę. 0:1 dla gości i Stalówka musiała gonić wynik. Stracona bramka zadziałała na nich jak mocny kopniak w ….., ponieważ wynik 1:1 na tablicy wyników pojawił się już 2 minuty po stracie pierwszej bramki. Rzut rożny z prawej strony wykonywał bardzo aktywny w drugiej części meczu Bętkowski. Świetne dośrodkowanie wprost na głowę Jarosza i piłka wpadła obok bramkarza gości, który nie miał szans na skuteczną interwencję w tej sytuacji. Dobrze w naszym zespole prezentował się także Waszkiewicz, nękając co chwile zespół Olimpii groźnymi dośrodkowaniami z prawej strony. Jedno z takich zagrań mogło się skończyć happy endem w 74 minucie, kiedy to piłka trafiła na głowę Piechniaka, jednak piłka nie znalazła drogi do siatki. Rozpędzona Stal przeprowadzała kolejne ataki. Zaledwie 2 minuty później Bętkowski był bliski zdobycia bramki. Mocne uderzenie naszego pomocnika z ok 14 metrów zdołał jednak musnąć bramkarz gości i zmienić kierunek piłki na tyle, że ta jedynie musnęła poprzeczkę i wyszła na róg. W 90 minucie doszło do małego spięcia między zawodnikami oby zespołów, kiedy to Bartkowski brutalnie faulował Frątkczaka , tak zwaną nakładką od tyłu. Takie zagranie powinno zakończyć się czerwoną kartką dla zawodnika Olimpii, jednak sędzi zabrakło odwagi na takie posunięcie i pokazał jedynie żółtą kartkę. Mecz zakończył się wynikiem 1:1. Ten mecz zawodnicy Stali powinni wygrać, jednak gra jedynie przez 35 ostatnich minut to za mało by osiągnąć taki cel. Trener Wójcik musi poważnie porozmawiać ze swoimi zawodnikami, ponieważ przewaga nad strefą spadkową niebezpiecznie topnieje. Jeśli chodzi pozytywy po tym spotkaniu, to na pewno za taki trzeba uznać zmianę na pozycji bramkarza w naszym zespole. Frątczak zagrał naprawdę dobre spotkanie, dając znów swojego rodzaju komfort zawodnikom lini obronnej, czego brakowało w pierwszych dwóch wiosennych meczach.

18 marca 2017, 15:00 – Stalowa Wola (stadion MOSiR)
Stal Stalowa Wola 1-1 Olimpia Elbląg 
Szymon Jarosz 67 – Łukasz Pietroń 65 (k)

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej w sport

Patryk Stosz kolejne dwa lata w Voster ATS Team

stw24.pl29 października 2021

Stanisław Łańcucki – pasjonat biegania

stw24.pl19 października 2021

Voster ATS Team na Circuit des Ardennes

stw24.pl7 października 2021

Lekcja WF-u z Mistrzem Olimpijskim Dawidem Tomalą

stw24.pl6 października 2021

IV Leśny Charytatywny Festiwal Sportu z udziałem Mistrza Olimpijskiego

stw24.pl5 października 2021

Voster ATS Team na CRO Race

stw24.pl27 września 2021

Ostatnie pożegnanie Janusza Pikulskiego

stw24.pl23 września 2021

Kowal zawinił , cygana powiesili. Wywiad z byłym trenerem Stali Stalowa Wola.

stw24.pl20 września 2021

Siatkarki VEGI MOSIR wygrały Ogólnopolski Turniej w Kraśniku

stw24.pl20 września 2021