kultura i rozrywka

Nie tylko piramida, ale też gorset

Nie tylko piramida, ale też gorset

Latające komody, ślimak na pantofelku czy skrzydło na cokole. To niektóre z prac, jakie można oglądać na wystawie pt. „Grafika. Jakub Woynarowski”, prezentowanej w Spółdzielczym Domu Kultury w Stalowej Woli.

Jak zaznacza sam autor, który pochodzi ze Stalowej Woli, wystawa ma umowny tytuł „Grafika”, chciał pokazać to medium, którym się zajmuję, czyli szeroko pojętą grafiką.

– Chodzi o pokazanie różnorodności, dlatego tematyka nie jest jednorodna. Przyjąłem pewien klucz formalny, poukładałem te prace w taki sposób, żeby do siebie nawiązywały i tworzyły pewien zestaw. Z jednej strony jest to wystawa przekrojowa, retrospektywna, a z drugiej strony jest jednak pewien klucz, ponieważ zaczyna się od komiksu, szeroko pojętego opowiadania obrazem, jest też prezentowana animacja graficzna, nawiązująca do tej stylistyki. Czymś co łączy te wszystkie rzeczy jest synteza wizualna, czyli sprowadzanie pewnych rzeczy, które są bardzo skomplikowane do prostych znaków, symboli. Z jednej strony mamy gąszcz szczegółów, a z drugiej z tych szczegółów zaczyna się wyłaniać jakiś mocny symbol, znak, prosta forma. Pojawia się abstrakcja – mówi artysta. Dodaje, że z jednej strony te prace są mocno realistyczne, ale też zaczynają skręcać w stronę abstrakcji. Jest kilka historyzujących grafik, które nawiązują do klasycznej grafiki warsztatowej jaką jest miedzioryt, czy drzeworyt. Nawiązują do estetyki XVI – XVIII wiecznej. – Staram się szukać połączeń między tradycją, a nowoczesnością i widać to w tych pracach. Z jednej strony komiks, który kolejarzy się z czymś bardziej współczesnym, dynamicznym, a z drugiej strony ta grafika, która wygląda szlachetnie i dostojnie. Staram się łączyć te rzeczy ze sobą, znajdować jakiś wspólny mianownik – dodaje.

Zaznacza, że każda praca ma trochę inną historię. Powstają przy pomocy różnych technik, są to najczęściej techniki mieszane. W kilku wypadkach są to prace, które głównie powstawały ręcznie i były zeskanowane, ale sporo jest takich, które od podstaw zostały wykonane w komputerze, albo jako połączenie odręcznego rysunku z czymś dodanym już w warstwie cyfrowej. – Staram się używać komputera w taki sposób, żeby nie był on ostentacyjnie widoczny. Nie chodzi tutaj o taką estetykę, którą kojarzymy z komputerem – piksele, gradienty itd., ale chciałem stworzyć coś, co wygląda bardziej tradycyjnie, a komputer użyty jest raczej jako narzędzie, jako coś co pomaga w pracy – dodaje Woynarowski.

Artysta, rodem ze Stalowej Woli, nie ukrywał zadowolenia z tego, że swoje prace może pokazać w rodzinnym mieście.

Zawdzięczam temu miejscu wiele inspiracji. Zajmuję się wieloma rzeczami, ciężko mi usiedzieć w miejscu. Jestem twórcą interdyscyplinarnym, intermedialnym, łączącym różne media, niemniej jednak medium, od którego zacząłem jest grafika. Może właśnie dlatego, że ukończyłem Wydział Grafiki Akademii Sztuk Pięknych i tam też pracuję, gdzie prowadzę zajęcia w pracowni rysunku. Graficzność jest czymś, co jak zauważa wiele osób, charakteryzuje moje działania, które nawet nie przypominają grafiki, są instalacjami multimedialnymi. Graficzność to jakiś rodzaj syntezy z jednej strony, z drugiej strony zainteresowania tradycyjnym warsztatem. Bo to wszystko z reguły zaczyna się od rysunku, nawet jeśli sięgam po komputer, czy inne media wszystko zaczyna się na kartce, gdzie ołówkiem zarysowuję plan działania. Graficzność jest czymś co dobrze mnie definiuje. Grafika jest hasłem, które podsumowuje całą wystawę, a jest to także małe podsumowanie mojej aktywności z lat 2007 – 2015. Jest też kilka prac, które powstały bardzo niedawno – mówił Woynarowski podczas wernisażu.

Otwarcie wystawy uświetnił koncert chóru Chóru Gaude Vitae „Te nasze jesienie” pod dyrygenturą Ewy Woynarowskiej (mamy Jakuba Woynarowskiego) i zespołu instrumentalnego pod dyr. Ryszarda Marchewki.

Jakub Woynarowski urodził się w Stalowej Woli, studiował na Wydziale Grafiki oraz w Międzynarodowej Pracowni Intermediów na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Obecnie na tej uczelni prowadzi zajęcia w pracowni rysunku narracyjnego oraz kurs narracji wizualnej. Jest designerem, ilustratorem, autorem komiksów, artbooków, atlasów wizualnych, instalacji. Na swoim koncie ma wiele nagród. Jest laureatem Paszportu Polityki w 2015 r. w kategorii sztuk wizualnych, twórcą projektu artystycznego ekspozycji w Pawilonie Polskim na 14. Biennale Architektury w Wenecji. Na swoim koncie ma wiele nagród, wystaw i dokonań. Współpracował m.in. z TVP Kultura, Canal +, Narodową Galerią Sztuki, Muzeum Narodowym w Warszawie.

Ekspozycja będzie prezentowana przez miesiąc.

Joanna Piechuta

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

kultura i rozrywka

Więcej w kultura i rozrywka

Mrówcza kolonia przy Parku Zimnej Wody

stw24.pl10 czerwca 2021

Premiera filmu „Miasto z piasków i serc. Stalowa Wola”

stw24.pl10 czerwca 2021

Same sukcesy Zespołu Tanecznego “KIK” z Pysznicy

stw24.pl10 czerwca 2021

Bibliotekarze chcą urządzić patio

stw24.pl9 czerwca 2021

Zapisz dziecko na „Wakacje w bibliotece”

stw24.pl7 czerwca 2021

Planowane wyłączenia prądu

stw24.pl1 czerwca 2021

Parking przy MOSiR otwarty

stw24.pl1 czerwca 2021
nowa deba czołgi

Głośne badania w okolicach miasta

stw24.pl1 czerwca 2021

Rowery od Huty dla wychowanków Domu Dziecka

stw24.pl31 maja 2021