W Stalowej Woli

Nowy Prezes Huty Stalowa Wola?

Nowy Prezes Huty Stalowa Wola?

HUTA Z POLITYCZNEGO NADANIA

Huta Stalowa Wola nie jest zakładem od którego zależy miasto. Jednak wiele względów składa się na to, że jest ciągle ważnym przedsiębiorstwem. Z jednej strony to sentyment i przyzwyczajenie, że kiedyś to było byczo, bo o wszystko troszczyła się “Matka Huta”. Z innej strony to firma cały czas państwowa i z tego względu ruchy kadrowe na ważnych stanowiskach mają podtekst polityczny. Do tej pory było tak, że jak się zmieniał rząd, to zmieniał się prezes w HSW. Nie trzeba dodawać, że nie wychodziło to Hucie na zdrowie. Wygląda na to, że tej tradycji stanie się zadość.

ZASŁUŻENI, ZMĘCZENI ODCHODZĄ

Za rządów PO-PSL Hutą zarządzał prezes Krzysztof Trofiniak. Wiele do powiedzenia starała się mieć posłanka PO ze Stalowej Woli Renata Butryn. Nie miejsce i pora na opisywanie ówczesnych losów Huty, ale nie ulega wątpliwości, że Huta w dużej mierze zależna była od polityki. Podatność Huty na polityczne decyzje jeszcze wzrosła po tym, jak sprzedano część produkującą maszyny budowlane i w zakładzie została tylko produkcja zbrojeniowa. W tym stanie Huta zależy od zamówień rządowych na uzbrojenie, a to znowu samo sedno polityki. Po pewnych zawirowaniach Trofiniak musiał odejść z Huty. Na jego miejsce powołano Antoniego Rusinka. Nowy prezes związany był z Hutą od kilkudziesięciu lat. Cieszył dobrą opinią u pracowników i powszechnie uważany był za wybitnego fachowca. Rusinek związany był z PO z ramienia której krótko był nawet radnym miejskim w Stalowej Woli. Jednak osoby z jego bliskiego otoczenia mówiły, że w układ polityczny wtłoczono go na silę i zgodził się na to trochę dla świętego spokoju, trochę żeby bronić interesów Huty. Od jakiegoś czasu mówiło się, że Rusinek chce jak najszybciej przejść na emeryturę, bo jest już zmęczony niejasną sytuacją Huty i grami politycznymi wokół niej. Jest prawie pewne, że już niedługo odejdzie na emeryturę.

PiS W KŁOPOCIE

Rządzący w kraju i w Stalowej Woli PiS ma na tym tle problem. Z jednej strony postrzega się w jego kręgach Rusinka jako człowieka PO, ale z drugiej nie można odmówić mu zasług i fachowości. Przejście Rusinka na emeryturę jeden problem rozwiązuje, bo jakby wyciąga Hutę spod wpływów PO, ale powstaje problem jego następcy. Wygląda na to, że wśród najwyższej kadry zarządzającej w Hucie nie ma ludzi związanych z PiS-em. Na giełdzie nazwisk w mieście nie wymieniano nikogo z obecnego zarządu i kadry kierowniczej Huty. W pewnym momencie pojawiło się nazwisko Antoniego Błądka, byłego posła, wyeliminowanego z czynnej polityki przez duet pisowskich “młodych wilków” czyli Rafała Webera i Lucjusza Nadbereżnego. Niektórzy potraktowali kandydaturę jako żart, ale nie brakowało i takich, którzy wzięli to całkiem poważnie, bo w polityce kadrowej PiS nie takie żarty stawały się rzeczywistością. PiS rzeczywiście znalazł się w kłopocie, bo ambicją lokalnych działaczy jest znalezienie na takie stanowisko kogoś związanego ze Stalową Wolą. W mieście utarło się, że prezes Huty nie związany z miastem nie reprezentuje i nie dba o interesy miasta i regionu.

ZABOROWSKI NADCHODZI

Na razie nikt głośno nikt nic nie mówi, ale pewne fakty wskazują, że PiS ma już rozwiązanie tego problemu. To rozwiązanie nazywa się Franciszek Zaborowski. Były wiceprezydent Stalowej Woli i obecny radny miejski z ramienia PiS-u od dawna zgłaszał pretensje, że nie dostał eksponowanego stanowiska. Uważa się że na tym tle stał się rodzajem opozycji wobec obecnego prezydenta. Wśród urzędników w Urzędzie Miasta z ironią mówi się, że Zaborowski najlepiej zna się na wszystkim i wszystko wie, ale jak był radnym w poprzedniej kadencji, to przez cztery lata niczego sensownego nie zaproponował. Czy w takim razie wysunięcie Zaborowskiego na prezesa Huty, to przejaw bezradności lokalnego PiS-u, czy też próba pozbycia się kłopotu z Rady Miejskiej? A może jedno i drugie? Niedawno Zaborowski został członkiem rady nadzorczej w Hucie. I to ten fakt jest głównym powodem domniemań, że będzie nowym prezesem. No bo po co kogoś luźno związanego z PiS-em, którego lojalność jest przedmiotem kpin, powołuje się do rady nadzorczej Huty. Biorąc pod uwagę obecny skład rady, Zaborowski może uchodzić tam za eksperta, ma bowiem z życiorysie kilka lat pracy w Hucie. Jak będzie? Już wkrótce się przekonamy. Jednak pewne jest, że po raz kolejny w decyzjach kadrowych w Hucie polityka znowu bierze górę.

Grzegorz Poniedzielski

5 komentarzy

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W Stalowej Woli

Więcej w W Stalowej Woli

Oddział Neonatologiczny w Stalowej Woli ma nowego szefa

stw24.pl20 kwietnia 2021

Oszustwa na spis powszechny- Nie daj się oszukać !

stw24.pl20 kwietnia 2021

“Motyle” coraz wyżej w punktacji drużynowej

stw24.pl20 kwietnia 2021

11 czerwonych serc stanie w Powiecie Stalowowolskim

stw24.pl19 kwietnia 2021

Ochronne szczepienia lisów wolno żyjących

stw24.pl19 kwietnia 2021

Budynki OSP czeka rozbudowa

stw24.pl15 kwietnia 2021

Zderzenie busa z pociągiem towarowym, zginęli dwaj mężczyźni

stw24.pl14 kwietnia 2021

Zmiana organizacji ruchu na DK19 Zdziary-Zarzecze

stw24.pl13 kwietnia 2021

Jaromir Wieprzęć nie jest już trenem Stali !

stw24.pl12 kwietnia 2021