sport

Pobiegli prawym brzegiem Sanu

Pobiegli prawym brzegiem Sanu

Było zimno i wietrznie, ale dla nich to „normalka”. Dobre buty, termos i kompas w plecaku, a w ręce mapa. W nogach natomiast perspektywa 50. kilometrów przez lasy, pola i normalne o tej porze grzęzawiska. Na starcie prawdziwi weterani maratonów i równie prawdziwi debiutanci. Ci drudzy wybierali raczej dystans o połowę krótszy. Jedni biegli rodzinnie, a niektórzy nawet z psami. Nie było niezadowolonych; nawet wśród czworonogów.

Organizatorem Rajdu Dolnego Sanu jest stalowowolanin Hubert Puka. Gdy w 2008 r. wystartował pierwszy RDS, Puka miał już w nogach zaliczonych wiele liczących się rajdów. W pamiętnej pierwszej – i od razu nocnej – edycji na starcie stanęło 21 osób, a których 15 udało się pokonać pełny dystans. Nie było taryfy ulgowej; wiatr i deszcz przerzedzały peleton śmiałków. Zlewa była taka, że jeden z punktów kontrolnych został …zatopiony. Bo sztuka RDS polega na odnalezieniu iluś punktów kontrolnych i dobiegnięciu do mety jak najszybciej. Zdobyte punkty zaliczane są do Pucharu Maratonów na Orientację. Maratonów takich w samej Polsce jest kilkadziesiąt, w świecie bez liku, a w okolicach Stalowej Woli tylko jeden. RDS w kolejnych latach wędrował po okolicy i różne dystanse mieli do pokonania jego uczestnicy. Zawsze jednak w przedziale 25 – 100 km. Rajd gościły m.in. Gorzyce i Dwikozy, kilka razy Ulanów, Łętownia i Nowa Sarzyna, a nawet nieco odleglejszy Sanok. W ub. roku start był w Pruchniku.

W tym roku bazą RDS była „Złota Kościuszkowska”, czyli Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Stalowej Woli. Nie bez przypadku, bo jednym z biegaczy startujących w Dolnym Sanie jest Dariusz Bańka, nauczyciel z „Budowlanki”.

Zdarzało mu się startować w RDS nawet z Uczniami i nie tylko zresztą w RDS. Trudność trasy kryła się we wczesnowiosennej porze rajdu. Sztuką było wybranie najbardziej optymalnego wariantu, przez co można było zaoszczędzić nawet kilka km. Wyzwaniem jak zwykle kaprysy pogodowe, bo w 11-letniej historii RDS były zarówno ataki zimy, jak i szalonego prawie lata. Ktoś obliczył, że różnica temperatur między najniższą, a najwyższą w historii sięga 40. stopni Celsjusza! To jednak nie odstrasza prawdziwych offroadowców jak Bartłomiej Karabin czy Tadeusz Podraza. Pierwszy z nich zaliczył trzykrotnie Beskidy Ultra Trail 300, czyli bieg a dystansie 300 km szczytami Beskidów. Drugi szczyci się m.in. pokonaniem – i to w ścisłej czołówce! – 623-kilometrowego Goldsteig Ultrace w Niemczech. Biegacz z Tarnowa twierdzi, że ultramaratony poniżej 100 km go nie interesują, a jednak na tegoroczny 50-kilometrowy RDS przyjechał. On i blisko 120. jemu podobnych. Bo RDS ma swój urok i oby tak zostało.

Wyniki. Dystans 25 km wśród mężczyzn pokonał pyszniczanin Marcin Siwek ze Stalowowolskiego Klubu Biegacza. Zajęło mu to 2 godz. I 17 minut. Magdalenie Gajek (Lubelskie), najlepszej wśród startujących pań, zajęło to 3 godz. i 3 min. Wspomniany już Bartłomiej Karabin, biegacz z małopolskiej Dobrej dystans bliski 50 km., pokonał w 4 godz. i 52 min. Joanna Grabowska z krakowskiego Wawelu wygrała tę kategorię w czasie 5.05. Ta sama zawodniczka wygrała zresztą ubiegłoroczny RDS na takim samym dystansie.

Marcin Swobodny

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sport

Więcej w sport

Tomasz Solecki nowym prezesem „Stal” Stalowa Wola PSA

stw24.pl2 czerwca 2020

Zawodnik Voster ATS Team kończy karierę

stw24.pl22 maja 2020

Prace na placu osiedla Pławo trwają

stw24.pl13 maja 2020
stadion

Otwarte zewnętrzne obiekty sportowe

stw24.pl7 maja 2020

Od jutra korty tenisowe otwarte

stw24.pl4 maja 2020

FINAŁ MISTRZOSTW WOJEWÓDZTWA PODKARPACKIEGO STRAŻAKÓW PSP W TENISIE STOŁOWYM

stw24.pl10 marca 2020

Stal Stalowa Wola zremisowała z Błękitnym Stargard

stw24.pl7 marca 2020

Plany startowe Voster ATS Team na 2020

stw24.pl3 marca 2020

Zwycięstwo kibiców

stw24.pl1 marca 2020