wydarzenia

“Porządne bakterie i pasożyty” – Wałęsa o…

“Porządne bakterie i pasożyty” – Wałęsa o…

Źle się stało, że nie udało mi się zwinąć sztandarów „Solidarności”Rozmowa z prezydentem Lechem Wałęsą.

 

Odwiedził Pan dwa razy Stalową Wolę, w 1981 roku i w 1989 roku, dla pracowników Huty i dla mieszkańców było to bardzo ważne spotkanie.

W tym czasie, kiedy były wielkie przeobrażenia w Polsce, w latach 80-tych, musiałem – taki by cel, zachęcać ludzi do walki, do strajku, ale w taki sposób, by z tych działań nie wyszły jakieś problemy. Dlatego nieraz pewne kroki trzeba było hamować. Odwiedzałem wtedy wiele miast w kraju, m.in. Stalową Wolę. Osobiście wspierałem walczących, podpowiadałem pewne rozwiązania.

Jaka była „Solidarność” z lat 80-tych, której przewodniczył Lech Wałęsa?

Przez lata było wiele prób walki z komunizmem – wszystkie przegrane. Jednak coraz bardziej orientowaliśmy się, że musimy coś zrobić by razem wystąpić przeciwko reżimowi, by ta walka była solidarna, aby wszystkie grupy zawodowe mogły osiągnąć sukces. Od czego zacząć? Przede wszystkim od zakładów, przedsiębiorstw, a w dalszej kolejności przyłączać wszelkie inne grupy. I tym sposobem mogliśmy rzeczywiście zwyciężyć. To była od dawna moja koncepcja. Budowałem wszystko, aby rozegrać główną walkę na bazie związkowej, na bazie zakładów, fabryk i instytucji.

Wtedy związki zawodowe miały nieco inne zadanie – skończyć ten niedobry system. My mieliśmy podnieść ciężar, którym był komunizm i Związek Sowiecki. Jednak, kiedy już zwyciężyliśmy, należało zwinąć sztandary, rozwiązać Solidarność – co proponowałem, i od nowa zorganizować się do innych zadań. Z 10 milionów członków „Solidarności” zostało około 500 tysięcy. Oni zostawili sobie sztandary
i historię. Nas, tych którzy odeszli, nazwali zdrajcami. To co mieliśmy zrobić, zostawić komunę i dać im rządzenie? Z początku się wypieraliśmy, mówiliśmy, że nie będziemy brać władzy, nie będziemy partią polityczną. Jednakże jak się okazało nie było wyboru, trzeba było ich zdjąć.

Czyli obecna „Solidarność” powinna się odciąć od tamtej?

Te dzisiejsze związki bazują na naszych sukcesach sprzed lat, to im pomaga, ale też i przeszkadza. Dlatego, mimo, że są lepiej zorganizowani, bardziej wykształceni, to jednak są inaczej ustawieni, mają inne zadania i realizują to po swojemu, a przeszłość im nie zawsze pomaga. Źle się stało, że nie udało mi się zwinąć sztandarów „Solidarności”, gdyż obecny związek mógłby pracować na swój rachunek i wszystko by było w porządku. A tak, czujemy, że jest to niby tamta „Solidarność”,
a jednak nie tamta. I dlatego jest bałagan. Proponowałem Krzaklewskiemu, potem Śniadkowi i Dudzie, żeby zakończyli ten etap. Żeby powiedzieli, dziękujemy Solidarności, my jesteśmy lepsi, mądrzejsi, lepiej wykształceni, teraz pracujemy na swoje konto. Mamy dość Wałęsy i innych, żeby odcięli się od tamtej rzeczywistości. Jednak nikt do tej pory tego nie zrobił i przez to mamy trudną sytuację. Raz jesteśmy z „Solidarnością”, a raz przeciwko niej.

A dzisiejsze związki?

Związki zawodowe mają teraz inne zadanie. My, mieliśmy odzyskać wolność i odzyskaliśmy ją, ale potem, co już podkreślałem, należało sztandary schować. A gdyby było źle, to jeszcze raz wyciągnąć i zawalczyć. Dzisiejsi związkowcy nie mają tego patriotyzmu, który my mieliśmy, bo to są już inne czasy. Niestety, nie ma konsekwencji w ich działaniu i nieraz występują przeciwko demokratycznie wybranym strukturom.

Jak Pan sądzi, jaki wpływ na zmiany ustrojowe w Polsce, miał wybór Karola Wojtyły na papieża. Czy bez pomocy Jana Pawła II udało by się obalić komunizm?

Komunizm miał proste metody, nie pozwolić się zorganizować. Każdą próbę jakiś strajków, zrzeszania się młodzieży należało stłumić. Jednocześnie wmawiać – co to za opozycja? Kogo oni reprezentują? Ilu ich tam jest? I po cichu, a czasami głośno mówiono – co oni podskakują? Tu jest na stałe ponad 200 tysięcy żołnierzy sowieckich, tu jest broń nuklearna. Co oni chcą? Nie mają szans w żadnej walce, zrobią nieszczęście. I tak daleko wmówiono, nie tylko narodowi polskiemu, ale
i światu, że komunizm będzie trwał do końca świata i jeden dzień dłużej. Prawie wszyscy w to uwierzyli. Nie mogliśmy się podnieść, bo wciąż nas rozbijano, wyśmiewano, i nie można było nic zrobić.

Co zatem zrobił nasz Papież?

Ojciec Święty nas zorganizował, ale do modlitwy. Wtedy zobaczyliśmy ilu nas jest. Przekonaliśmy się, że to nieprawda, że nas nie ma. Powiedział nam: „Nie bójcie się, zmieniajcie oblicze ziemi”. Ja do tego czasu, dopóki Karol Wojtyła nie został papieżem, przez 20 lat szukałem chętnych do walki i udało mi się zorganizować 10 osób. A gdy na Stolicy Piotrowej zasiadł Polak, to w ciągu roku miałem już 10 milionów ludzi. Ani nie byłem mądrzejszy, ani nie miałem więcej pieniędzy. Ojciec Święty spowodował to, że ludzie się obudzili, dołączyli do wolnych związków, do tej akcji. Trzeba zaznaczyć, że Jan Paweł II nie zamierzał robić rewolucji – robił swoją robotę. Zorganizował nas, dodał nam odwagi. Zobaczyliśmy, że jest nas dużo. Wykorzystaliśmy Jana Pawła II do dalszej walki. Bez Karola Wojtyły koniec komunizmu by był, ale znacznie później i końcówka byłaby krwawa. Ojciec Święty przyspieszył i pomógł nam dokonać tego dzieła. Bez Papieża nie byłoby tego sukcesu. Opozycja w Polsce była na tyle silna, że była w stanie przejąć ster
i wprowadzać zmiany. A dowód na to? Jan Paweł II był po naszej „rewolucji” na Kubie. Tam zrobił jeszcze większą rewolucję niż w Polsce. Jednakże w tym kraju nie było tego drugiego członu, czyli na tyle silnej opozycji, która by podjęła się tego zadania. I w Polsce byłoby to samo, gdybyśmy nie przejęli władzy. Na sukces przemian w naszym kraju złożyły się dwie rzeczy – Ojciec Święty dał słowo, a my słowo w ciało zamieniliśmy. W pojedynkę nie byłoby sukcesu.

walesa_1000x600 (Kopiowanie)

Lech Wałęsa był przez jedną kadencję prezydentem. Twierdzi Pan, że gdyby udało się wygrać kolejne wybory, inaczej by Polska wyglądała.

Mój dramat polegał wtedy na tym, że nie mogłem głośno mówić o tym, co robię, że obalam komunizm, bo bym wystraszył naród. Działania miałem rozpisane na dwie kadencje. W pierwszej „rozkręcić interes”, w drugiej „wyprowadzić sprawę”.
Zrobiłem połowę roboty, na drugą kadencję nie dostałem upoważnienia od narodu, dlatego jestem spełniony do połowy i niezadowolony. Inaczej bym to wszystko ustawił.
W dzisiejszym świecie liczą się dwie rzeczy, albo dorobek gospodarczy albo militarny. Aleksander Kwaśniewski, mój kontrkandydat nie miał nic. Brał wszytko to, co mu rzucono. Źle się stało, że naród wybrał Kwaśniewskiego i Sojusz Lewicy Demokratycznej. Owszem, po mnie mógł być, ale trzeba mi było dać jeszcze pięć lat. Był pomysł by wejść razem z Ukrainą i Białorusią do NATO. Plan ten niestety się rozsypał. l dziś nie byłoby tego, co teraz jest. Ukraina i Białoruś dawno by były razem z nami w Unii. Mógłbym wyprowadzić Polskę, lepiej, mądrzej i szybciej. Tak jak byłem w stanie, a nikt w to nie wierzył, poprowadzić kraj do zwycięstwa nad komunizmem. Idziemy we właściwym kierunku, ale dłużej i drożej.

Wiele dużych, polskich firm przechodzi w prywatne ręce, często przejmuje je kapitał zagraniczny. Co Pan o tym sądzi, czy to dobry kierunek?

Podam jeden prosty przykład. Gdy wyjeżdżałem z Arłamowa, po tym jak byłem internowany w stanie wojennym, powiedziałem, że ja tu jeszcze przyjadę, tylko, w innej sytuacji, a to miejsce będzie całkiem inaczej wyglądać. Tak się stało, teraz tu przyjeżdżam. I popatrzmy na to. Byłem przekonany, że ten ośrodek upadnie, że będzie zniszczony ze względu na swoją historię, że powiat nie będzie w stanie go utrzymać. Po jakimś czasie dowiedziałem się, że wcale tak nie jest. Okazało się, że znalazł się człowiek, który wykupił ten ośrodek, rozbudował go. Mało tego, zaprasza mnie tutaj, ze względu na moją historię związaną z tym miejscem. Ludzie mogą powiedzieć, no tak, prywaciarz to przejął. Jednak czy biorą pod uwagę to, że gdyby ktoś nie zainwestował, to ten ośrodek by upadł i nikt by z tego nic nie miał. A obecnie pracuje tu wiele osób, wiele przyjeżdża wypoczywać. Chociażby ja.
Nie ważne jak to się nazywa, czy to jest państwowe czy prywatne. Ważne, że właściciel płaci podatki, daje innym zarobić i jemu się to opłaca. Czy lepiej jakby to było zmarnowane, rozszabrowane? W związku z tym cieszmy się, że znaleźli się tacy ludzie, którzy uratowali Arłamów i jeszcze go rozbudowali. Oby więcej było takich osób. A, że to nie jest państwowe? A co mieliśmy z interesu państwowego, wtedy ja siedziałem w więzieniu, a teraz przyjeżdżam tu wypoczywać.

Jednakże nie jest Pan zwolennikiem kapitalizmu.

Miałem wielki problem, kiedy powstawał w Polsce kapitalizm. Widziałem nieuczciwość wielu kapitalistów, którzy maksymalnie wykorzystują pracowników. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że nie wszyscy. Zdecydowaliśmy się na budowanie kapitalizmu, więc musimy pozwolić by on powstał, by się zakorzenił, a dopiero potem „bierzmy się” za niego. Bo rzeczywiście, trzeba chociażby zająć się umowami śmieciowymi, jest wiele krzywd spowodowanych kapitalizmem i kapitalistami. Wcale mi się nie podobał kapitalizm wtedy, i teraz też mi się nie za bardzo podoba. Tylko że, nie było wyjścia. Komunizm upadł, trzeciej drogi nie było. Musiałem – ja robotnik, opowiedzieć się za kapitalizmem, bo nie było innej drogi i nie ma do dzisiaj.
Musimy się naprawdę nauczyć wiele, nie być tacy marnotrawni i rozumieć, że kapitalista musi mieć pieniądze na reformy, ale nie może nas gnębić. Związki zawodowe mają maksymalnie wymagać, czy to od prywaciarza, czy pracodawcy państwowego, ale zachowywać się jak porządne bakterie, nie niszczyć ustroju, na którym pasożytują

Arłamów kojarzy mi się z…

… pięknym miejscem, gdzie kombinowałem, gdzie walczyłem, gdzie opracowałem różne koncepcje, ale też wypoczywałem. Podobało mi się tu, dlatego teraz tu jestem i będę przyjeżdżał. No, oczywiście jeśli będą mnie przyjmować. Odwrotnie jednak jest z moją żoną, znienawidziła to miejsce przez różne nieprzyjemne przejścia związane z tamtym czasem. Natomiast ja, czuję się tu świetnie, są doskonałe warunki, piękna okolica. Najważniejsze, że ten ośrodek został uratowany.

49 komentarzy

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

wydarzenia

Więcej w wydarzenia

Ostatnie pożegnanie Janusza Pikulskiego

stw24.pl23 września 2021

Powstał portal o Kresach

stw24.pl23 września 2021

Noc spisowa w Urzędzie Miasta

stw24.pl23 września 2021

Żurawinobranie 2021 w Gminie Pysznica

stw24.pl23 września 2021

Kolejny Piknik Rodzinny w Gminie Pysznica

stw24.pl22 września 2021

Kazimierz Szymeczko opowiadał o książkach, Śląsku i przestrzegał…

stw24.pl22 września 2021

Do Stalowej Woli zawitała mobilna wystawa na 60-lecie KGHM Polska Miedź S.A.

stw24.pl21 września 2021
policja-las-poszukiwania-patrole

Zbłądził w lesie- pomogli mu policjanci

stw24.pl21 września 2021

Kowal zawinił , cygana powiesili. Wywiad z byłym trenerem Stali Stalowa Wola.

stw24.pl20 września 2021