W Stalowej Woli

Prezes MZB – Misiewicz w najlepszym wydaniu?

Prezes MZB – Misiewicz w najlepszym wydaniu?

PISIEWICZ W CZYSTEJ FORMIE

Zapowiadaliśmy, że pokażemy jak obecna ekipa rządząca Stalową Wolą  realizuje politykę kadrową PiS-u, której symbolem stał się  współpracownik ministra Macierewicza Bartłomiej Misiewicz. Od jego nazwiska i nazwy partii cała formacja została nazwana pisiewicze.

Kim jest typowy pisiewicz? To po pierwsze osoba zasłużona dla PiS-u. Zasługi nie muszą polegać na zrobieniu czegoś konkretnego. Wystarczy być członkiem rodziny lub tylko znajomym kogoś z PiS-u. Po drugie za te zasługi dostaje się pracę, a w pewnych przypadkach stanowisko nawet dość eksponowane. Po trzecie wreszcie do objęcia tego stanowiska nie są wymagane wiedza, kompetencje ani doświadczenie w pracy na takich stanowiskach. Po tych wyjaśnieniach pora na przedstawienie pierwszego stalowowolskiego pisiewicza. Przedstawimy pokrótce obecnego prezesa miejskiej spółki Miejski Zarząd Budynków Tomasza Gunię. Jest to pisiewicz w czystej postaci. Przypatrzmy się zatem dlaczego tak jest.

 Zasługi pana Guni dla PiS-u są bardzo konkretne. W okresie kampanii wyborczej dwa lata temu pan Gunia był bardzo aktywny w pisaniu w internecie paszkwilanckich tekstów na ówczesnego prezydenta Andrzeja Szlęzaka. Nawet potem gdzieś napisał, że jego zawód to “krytykant” (tak w oryginale). Nagrodą za tą czarną robotę okazało się stanowisko prezesa MZB. Czy pan Gunia miał do objęcia takiego stanowiska jakąś o tym wiedzę? Nie! Czy miał na takie stanowisko odpowiednie wykształcenie? Nie! Czy miał do tego jakieś doświadczenie? Nie! Zanim został prezesem był dłuższy czas bezrobotny. Nie bawiono się w żadne pozory, że może zanim prezes to wcześniej popracowałby na jakimś stanowisku kierownika. Nic z tych rzeczy. Od razu prezes  i już. No i pan Gunia zaczął prezesować. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Od czasu objęcia funkcji Miasto musiało dołożyć do spółki 700 tysięcy złotych, bo inaczej pewnie trzeba by było ogłosić bankructwo. Czy prezes Gunia ma jakieś inne “osiągnięcia”? I owszem. W MZB była rada nadzorcza, ale ponoć tej radzie coś się nie widziało i chyba zażądała konkretów co do planów zarządzania spółką. Łatwo powiedzieć pokaż konkrety. A co zrobić jak się o tych konkretach nie ma pojęcia? Jednak prezes Gunia wybrnął z tej sytuacji znakomicie. Po prostu prezydent Nadbereżny, wykonujący czynności właściciela, radę nadzorczą zlikwidował. W ten sposób ustawowy organ powołany do kontroli poczynań prezesa Guni przestał istnieć. Teraz już się nikt nie czepia. Tylko mieszkańcy, członkowie wspólnot mieszkaniowych kręcą głową ze zdziwieniem, że na zebraniach wspólnot siedzi taki gość, który ani be, ani me, ani kukuryku. Pracownicy MZB pytani na tę okoliczność próbują tłumaczyć, że prezes jest nowy i musi się nauczyć. Jednak mieszkańcy dalej nie mogą zrozumieć jak to? Przecież jak się jest prezesem, to taki powinien nas uczyć, a nie my jego. Po tym wszystkim widać, że prezes Gunia jako pisiewicz w czystej formie, czyli nie mający żadnych kompetencji, żadnego doświadczenia i w ogóle nie mający pojęcia o takiej robocie w najwyższym stopniu zasłużył … No na co zasłużył? Oczywiście – zasłużył na podwyżkę! Normalnie w takich spółkach o podwyżkę występuje rada nadzorcza, ale jak już wiadomo tej przeszkody prezes Gunia już nie ma. Dlatego nic nie stało na przeszkodzie, żeby pan prezes sam wystąpił o podwyżkę dla siebie w kwocie podobno prawie trzech tysięcy złotych. I oczywiście prezydent Nadbereżny tę podwyżkę przyznał, bo jak inaczej? Za takie zasługi i sukcesy jak nie dać?! Prezes Gunia będzie teraz zarabiał prawdopodobnie  ponad  osiem tysięcy miesięcznie. To sporo jak na ledwie zipiącą spółkę, ale jak widać wielkie muszą być zasługi pana Guni dla PiS-u skoro się na taki skandal pozwala.

Wszystko co powyżej jednoznacznie wskazuje, że kariera pana Guni dopiero nabiera rozpędu. Na szczęście póki co nie grozi, że zostanie szefem jakiejś stadniny, bo pewnie wszystkie konie szybko by szlag trafił i wtedy dopiero prezes Gunia wystąpiłby o podwyżkę dla siebie. Na szczęście dla niego i nie koniecznie na szczęście dla miasta jest jeszcze parę funkcji, które pan Gunia jako pisiewicz w czystej formie mógłby objąć w Stalowej Woli. Na pewno może być pewny przychylności prezydenta Nadbereżnego, a co dalej czas pokaże. A swoją drogą, co takiego wie pan Gunia, że prezydent Nadbereżny to wszystko tak gładko łyka?

Grzegorz Poniedzielski

fot. FB Tomasz Gunia

27 komentarzy

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W Stalowej Woli

Więcej w W Stalowej Woli

Oddział Neonatologiczny w Stalowej Woli ma nowego szefa

stw24.pl20 kwietnia 2021

Oszustwa na spis powszechny- Nie daj się oszukać !

stw24.pl20 kwietnia 2021

“Motyle” coraz wyżej w punktacji drużynowej

stw24.pl20 kwietnia 2021

11 czerwonych serc stanie w Powiecie Stalowowolskim

stw24.pl19 kwietnia 2021

Ochronne szczepienia lisów wolno żyjących

stw24.pl19 kwietnia 2021

Budynki OSP czeka rozbudowa

stw24.pl15 kwietnia 2021

Zderzenie busa z pociągiem towarowym, zginęli dwaj mężczyźni

stw24.pl14 kwietnia 2021

Zmiana organizacji ruchu na DK19 Zdziary-Zarzecze

stw24.pl13 kwietnia 2021

Jaromir Wieprzęć nie jest już trenem Stali !

stw24.pl12 kwietnia 2021