W Stalowej Woli

Rowerowa Godzina „W”

Rowerowa Godzina „W”

Blisko dwa tysiące osób z rowerami i bez stanęło na Pl. Piłsudskiego, kiedy syreny wspominały Godzinę „W”. Żołnierze z niżańskiego garnizonu wystawili kompanię honorową. „Cześć i chwała bohaterom!” zakrzyknęli kilka razy kibice Stali. Było wspólne zdjęcie i rzewny koncert pieśni z czasów Powstania Warszawskiego na koniec. Stalowa Wola uczciła 75. rocznicę wybuchu największego wojennego zrywu w Europie.

Stalowa Wola pamięta, gdy czczenie rocznic powstańczych było nie tyle zakazane, co niewskazane. Wtedy miejska opozycja organizowała obchody alternatywne. Spotkanie, rozkręcona ręczna syrena alarmowa (bo te oficjalne milczały), przejazd rowerami przez miasto i wspólne śpiewanie pieśni powstańczych. Tak było osiem lat temu i nic w tym scenariuszu się nie zmieniło do dziś. Może tylko tyle, że jest on rozbudowany. Z małego rocznicowego spotkania opozycyjnego zrobiło się duże oficjalne wydarzenie. Był obecny parlament, samorządy kilku stopni i dowódcy służb mundurowych. Była rozbudowana część artystyczna i przede wszystkim w czwartkowe popołudnie byli ludzie. I to w liczbie zaskakującej, jak na „nieprzymusową” imprezę. Magnesem dla najmłodszych była salwa honorowa, a dla wszystkich Rajd Honoru. Już ósmy i w rekordowej, bo ok. 1,5-tysięcznej obsadzie. Liczba bierze się stąd, że organizatorzy wydali 900. pierwszym pamiątkowe koszulki, a wielu jechało we własnych trykotach. Jechali na czym się dało, czyli rowerach, hulajnogach i rolkach. I co najważniejsze uczestnicy rajdu byli w wieku od niespełna roku do ośmiu dziesiątek lat. Krótko mówiąc, Stalowa Wola pamięta.

– To nasz obowiązek, abyśmy dzisiaj ciesząc się pokojem potrafili spojrzeć w przeszłość i wspomnieć tych, którzy wolność dla nas wywalczyli, którzy stanęli w obliczu historii i złożyli najwyższą ofiarę – mówił na wiecu prezydent Lucjusz Nadbereżny. Mówił te słowa na placu w sąsiedztwie ul. 1 Sierpnia, która teraz jest odpowiedzią miasta na to co wydarzyło się tego dnia 1944 r. w Warszawie, a jeszcze niedawno upamiętniała zgoła inne wydarzenie. Po południu pamiętnego dnia (to był wtorek) do miasta od strony Niska wkraczali Rosjanie. Właśnie o godz. 17 doszło do pierwszych ich potyczek z wycofującymi się Niemcami i to bardzo niedaleko obecnej ul. 1 Sierpnia. Niemcy łatwo nie chcieli oddać zbrojeniowej wszak Stalowej Woli. Bardziej lub mniej krwawa wymiana ognia trwała jeszcze przez całą noc. Spokój przyszedł nad ranem dnia następnego. Spokój tylko pozorny, bo zwiastujący inną rzeczywistość.

Marcin Swobodny 

Zobacz Komentarze (1)

1 Komentarz

  1. Grażyna

    2 sierpnia 2019 at 16:53

    Tragiczne zabezpieczenie trasy.

    Ostatnie 100 osób w tym sporo dzieci zostało bez opieki bo dwa radiowozy od nich uciekły na ul Mickiewicza.

    To jest skandal!!!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W Stalowej Woli

Więcej w W Stalowej Woli

Baseny i pływalnie znów mogą działać. Sprawdź, dlaczego warto z nich korzystać

stw24.pl5 czerwca 2020

Planowane wyłączenia prądu

stw24.pl5 czerwca 2020

Wyłudzali leasingi, kredyty – CBŚP rozbiło grupę

stw24.pl5 czerwca 2020

Samochód pożarniczy dla OSP Antoniów?

stw24.pl5 czerwca 2020

Trzy miesiące aresztu za sprawców rozboju

stw24.pl5 czerwca 2020

Płacił zbliżeniowo cudzą kartą wpadł ręce policji

stw24.pl4 czerwca 2020

Imię dla edukacyjnego robocika wybrane!

stw24.pl3 czerwca 2020

Kolejne obywatelskie zatrzymanie pijanego

stw24.pl3 czerwca 2020

Tomasz Solecki nowym prezesem „Stal” Stalowa Wola PSA

stw24.pl2 czerwca 2020