W Stalowej Woli

Same nie mogą obronić się przed przemocą

Same nie mogą obronić się przed przemocą

Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Przemocy Wobec Dzieci. Tysiące z nich doświadcza przemocy, która dotyka także cale rodziny. 

W ubiegłym roku zostały założone 222 Niebieskie Karty na terenie powiatu stalowowolskiego. Oznacza to, że w tylu przypadkach ujawniono przemoc. To dane pochodzące ze sprawozdania z realizacji Powiatowego Programu Przeciwdziałania Przemocy oraz Ochrony Ofiar Przemocy w Rodzinie w 2014 roku przedstawione przez Powiat Stalowowolski.

Niebieska Karta jest dokumentem, który ma obowiązek zakładać policja, ośrodki pomocy społecznej, w tym ośrodki interwencji kryzysowej, pracownicy oświaty, służby zdrowia, a także gminna komisja rozwiązywania problemów alkoholowych, w każdym przypadku, gdy pracownicy tych palcówek dowiedzą się, o stosowaniu przemocy w rodzinie.

Z informacji podanych w sprawozdaniu przez ośrodki pomocy społecznej w poszczególnych gminach na terenie powiatu stalowowolskiego wynika, że liczba osób objętych pomocą w związku z występowaniem przemocy jest następująca: 182 – Stalowa Wola, 1 – Pysznica, 7 – Radomyśl nad Sanem, 14 – Zaleszany, 8 – Zaklików, 6 – Bojanów. Natomiast policja uczestniczyli w ubiegłym roku w 550 interwencjach domowych. Najwięcej było ich na ternie gminy Pysznica – 168 i gminy Bojanów – 126. Funkcjonariusze wnieśli 43 akty oskarżenia, natomiast 171 prowadzonych spraw zakończyło się umorzeniem. Zaś stalowowolska prokuratura prowadziła 261 spraw związanych z przemocą i wniosła 29 aktów oskarżenia do sądu.

Wielu nie chce Niebieskiej Karty

 

– Często nasi klienci z trudem przyjmują informację, że są im zakładane karty, jednakże my jesteśmy zobligowani do tego przepisem i doświadczeniem, że ze strachu ofiary przemocy wycofują się z rozwiązywania nawet najcięższych problemów przemocy. Liczba tych kart pokazuje, chociażby częściowo, jaka jest skala przemocy – mówi Maria Dekert, dyrektor Stalowowolskiego Ośrodka Wsparcia i Interwencji Kryzysowej. Dodaje, że margines stanowią procedury Niebieskiej Karty, w których przy bliższym przyjrzeniu się sytuacji okazuje się, że to konflikt, a nie przemoc. Miarą jest właśnie przewaga sił, czy tzw. skośność. W konflikcie obie strony się ranią, a nawet biją, ale to nie jest przemoc.

Jak wyjaśnia, w przypadku założenia Niebieskiej Karty uruchamiana jest cała procedura pomocy dla osób poszkodowanych. Taki dokument trafia do ośrodka pomocy społecznej. Tam tworzy się grupa robocza, na której spotykają się przedstawiciele instytucji, które w tej sprawie coś wiedzą. Np. pracownik socjalny, dzielnicowy, pedagog szkolny, jeśli sprawa dotyczy dziecka. Na tym spotkaniu jest też ofiara przemocy, dla której ustalana jest pomoc. Na kolejne spotkanie zaproszona jest osoba podejrzana o stosowanie przemocy. Jej proponowana jest również jakaś forma pomocy psychologicznej, psychoedukacji. Jednakże te osoby, zarówno sprawcy jak i ofiary, nie zawsze chcą korzystać z tej pomocy. Jeśli chodzi o tych ostatnich, to często wynika, jak już wspomniano ze strachu. Ofiary nieraz są tak manipulowane, że się wycofują. Jednakże po latach widzą, że ta sytuacja się pogłębia. Np. kobieta doświadczała przemocy ze strony męża, bała się postawić mu granice prawne, a obecnie jest ofiarą przemocy ze strony synów. Teraz żałuje, że wcześniej nie skorzystała z pomocy.

– Mówimy tu o sprawach, które nie podlegają pod kodeks karny tj. wówczas, gdy stosowana przemoc nie spełnia kryteriów znęcania się. Jeżeli jednak tak jest, to z urzędu, każdy pracownik powinien zawiadomić organa ścigania o popełnieniu przestępstwa – wyjaśnia szefowa SOWiK-u.

Najczęściej dochodzi do stosowania przemocy psychicznej, rzadziej do fizycznej, seksualnej, która jest łatwiejsze do udowodnienia. Ponadto przemocy fizycznej i seksualnej towarzyszy przemoc psychiczna, izolacja, kontrola. W wielu przypadkach sprawca jest uzależniony od alkoholu. Około 60-70 proc. osób uzależnionych stosuje przemoc.

Najwięcej przemocy jest w rodzinie

 

Sprawcy przemocy dzielą się na trzy grupy. Około 52 proc. stosuje przemoc wyłącznie w rodzinie, 41 proc. stosuje przemoc w innych miejscach np. w miejscu pracy, a 7 proc. to osoby, które wszędzie stosują przemoc, w domu, w pracy, na ulicy, w autobusie, na stadionie. Ci ostatni najczęściej prezentują poważne zaburzenia osobowości i to oni najczęściej przebywają w więzieniach. Mężczyźni stosują częściej przemoc fizyczną, są zwyczajnie silniejsi. Kobietom łatwiej jest użyć przemocy psychicznej, chociażby ze względu na to, że mają lepszą intuicję. Nie wiemy jednak jaka jest jej skala, gdyż mężczyźni rzadko przychodzą po pomoc psychologiczną, kobiety w tym względzie są bardziej otwarte. Na 16 lat pracy naszego ośrodka, z hostelu korzystało około 10 mężczyzn, dużo mniej niż kobiet. Trzeba jednak przyznać, że panowie często przychodzą po pomoc prawną, którą mogą uzyskać w SOWiK-u – stwierdza Maria Dekert.

Podkreśla, że mitem jest, że przemoc dotyczy rodzin tzw. patologicznych, nizin społecznych, bezrobotnych, tych, którzy sobie nie radzą w życiu. – Zdarzają się niestety osoby, które zajmują wysokie stanowiska, są majętne i dręczą najbliższych. Ze względu na majątek lub/i pozycję wydaje im się, że są bezkarne. Mitem jest, że są to tylko osoby niewierzące. Czasami wręcz bardzo aktywna i na pokaz pobożność może stanowić zasłonę dymną na prawdziwe relacje w rodzinie – dodaje Dekert. Zaznacza, że ważne jest, aby sąsiedzi, znajomi rodzin, gdzie jest przemoc wspierali je. Do tego potrzeba jednak trochę odwagi i zrozumienia, że czasami kryzys wywołany zgłoszeniem przemocy może stać się zbawienny dla rodziny, bo ma ona szansę wyjścia z zaklętego kręgu uwikłania w przemoc, który rzutuje na następne pokolenia.

Stalowowolski Ośrodek Wsparcia i Interwencji Kryzysowej, od wielu lat udziela pomocy osobom doświadczającym przemocy, a w Punkcie Konsultacyjnym tej placówki przy ul. Hutniczej prowadzony jest program korekcyjno – edukacyjny dla osób, które nie radząc sobie z impulsywnymi reakcjami stają się z czasem sprawcami przemocy.

SOWiK mieści się przy ul. Polnej 18 w Stalowej Woli, tel. 015 642 52 93.

Joanna Piechuta

2 komentarze

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W Stalowej Woli

Więcej w W Stalowej Woli

Starosta przedstawił kadrze nową p.o. dyrektora szpitala

stw24.pl2 sierpnia 2021

Z Lubina do Krynicy Zdrój, rowerami dla Bartusia

stw24.pl2 sierpnia 2021

Komendant straży pożarnej Robert Lebioda przeszedł na emeryturę

stw24.pl2 sierpnia 2021

Dzięki uczciwemu znalazcy, młody mieszkaniec odzyskał swoją zgubę

stw24.pl2 sierpnia 2021

Letnia scena w Muzeum

stw24.pl2 sierpnia 2021

Ostre strzelanie na poligonie

stw24.pl30 lipca 2021

Kwalifikacja wojskowa 2021

stw24.pl29 lipca 2021

Przed nami X Jubileuszowy Rajd Honoru

stw24.pl29 lipca 2021

Weź udział w stalowowolskim Jarmarku Lasowiackim

stw24.pl29 lipca 2021