W Stalowej Woli

Streetworker pomaga bezdomnym

Streetworker pomaga bezdomnym

Jak zachęcić osoby bezdomne by poszły do schroniska, skorzystały z pomocy, chciały zmienić swoje życie. Odpowiedź na te pytania może mieć streetworker czyli pedagog uliczny. Taką osobę na umowę zlecenie zatrudnia Schronisko dla bezdomnych mężczyzn im. św. Brata Alberta w Stalowej Woli.

Jak wyjaśnia Andrzej Szostek, rzecznik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Stalowej Woli, praca streetworkera polega przede wszystkim na przebywaniu w środowisku tych osób, wzbudzeniu wśród nich zaufania, rozmowie z nimi. – Taka osoba pracuje na zasadach osób bezdomnych, ale to nie ona narzuca te zasady, tylko oni. Jest to nowatorska metoda, funkcjonuje już z powodzeniem od kilku lat w większych ośrodkach takich jak np. Kraków. Streetworkerzy pracują z osobami bezdomnymi, uzależnionymi, prostytuującymi się – mówi Andrzej Szostek. Streetworker wychodzi na ulicę, idzie w konkretne miejsca i szuka ludzi potrzebujących pomocy. W Stalowej Woli są to np. okolice przy wiadukcie, pojedynczy bezdomni przebywają też w rejonie sklepów przy ul. Komisji Edukacji Narodowej, przy ul. Hutniczej na przystankach autobusowych, nieopodal dworca PKS i tradycyjnie już na ogródkach działkowych i w pustostanach.

– Pedagog uliczny,który pracuje dla schroniska, to młody mężczyzna, próbuje pozyskać zaufanie bezdomnych, po to by im pomóc. Chodzi o to, by zmotywować je do tego, by poszły do schroniska, a w przypadku osób nadużywających alkoholu na oddział detoksykacyjny na odtrucie. Streetworker w naszym mieście działa już kilka miesięcy. Jego praca będzie szczególnie istotna w okresie jesienno-zimowym, kiedy bezdomni są narażeni na przebywanie w chłodzie. Myślę, że taka osoba jest potrzebna, żeby nasza praca była bardziej kompletna – dodaje rzecznik MOPS-u.

Zaznacza, że o efektach trudno mówić w przypadku bezdomnych. Bo to, że jednorazowo uda się taką osobę namówić na pójście do schroniska, nie oznacza, że jest to efekt długotrwały, i że kolejnego dnia również skorzysta z pomocy tej placówki. – Jest to syzyfowa praca, ale warto jeśli uda się uratować chociaż jedną osobę, szczególnie w tym okresie, gdy te temperatury są niskie i zagrażają życiu.

Jak mówi sam Łukasz Banasik, który jest streetworkerem, praca z bezdomnymi, to praca na lata. Zaznacza że na początku musiał przełamać barierę by wejść w to środowisko, choć przebywanie z bezdomnymi może być czasem niebezpieczne, zwłaszcza, gdy są pod wpływem alkoholu. – Ogólnie są to sympatyczni ludzie, kiedy się z nimi przebywa, nawiąże relacje, otwierają się – mówi streetworker.

Joanna Piechuta

na zdj. Łukasz Banasik w środku

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W Stalowej Woli

Więcej w W Stalowej Woli

Oddział Neonatologiczny w Stalowej Woli ma nowego szefa

stw24.pl20 kwietnia 2021

Oszustwa na spis powszechny- Nie daj się oszukać !

stw24.pl20 kwietnia 2021

“Motyle” coraz wyżej w punktacji drużynowej

stw24.pl20 kwietnia 2021

11 czerwonych serc stanie w Powiecie Stalowowolskim

stw24.pl19 kwietnia 2021

Ochronne szczepienia lisów wolno żyjących

stw24.pl19 kwietnia 2021

Budynki OSP czeka rozbudowa

stw24.pl15 kwietnia 2021

Zderzenie busa z pociągiem towarowym, zginęli dwaj mężczyźni

stw24.pl14 kwietnia 2021

Zmiana organizacji ruchu na DK19 Zdziary-Zarzecze

stw24.pl13 kwietnia 2021

Jaromir Wieprzęć nie jest już trenem Stali !

stw24.pl12 kwietnia 2021